Cytadela Grozy czyli nowy Star Wars Komiks

Cytadela Grozy czyli nowy Star Wars Komiks
5 (100%) 3 votes

Kolejny numer dwumiesięcznika Star Wars komiks już jest dostępny na naszym rynku. Oczywiście dla każdego fana gwiezdnej sagi jest to pozycja obowiązkowa, zwłaszcza, że Marvel tworzy nowy kanon tego uniwersum. Tym razem po raz kolejny nasi bohaterowie trafiają na Doktor Aphre, a spotkanie z nią nie wychodzi na dobre. W co takiego wciągnie tym razem Luke’a zdeprawowana archeolożka? Czy młody Skywalker, pilot i bohater Rebelii nauczy się wreszcie kontrolować Moc?

Nowe komiksy z cyklu Star Wars wydawane przez Marvela, to dla wielu fanów dużo gorsza lektura niż opowieści za czasów Dark Horse. W tym miesiącu otrzymujemy komiks z głównego cyklu, który jest niejako crossoverem z serią Doktor Aphra (Pierwszy tom wydany wcześniej). Pomimo tego, że zraziłem się do nowych komiksów, które prezentuje Marvel postanowiłem dać jeszcze raz szansę tej serii z dwóch powodów. Pierwszy to Doktor Aphra, drugi to intrygujący tytuł Cytadela Grozy. Czy było warto? Odpowiedź już za chwilę.

Kosmiczna Transylwania.

W galaktyce nastał czas zamętu. Podczas gdy złowrogie Imperium pozostaje silne, jednostki Sojuszu Rebeliantów wciąż walczą o wyzwolenie się spod jego ucisku i zakładają tajną placówkę na planecie Horox III. Młody rebeliancki pilot Luke Skywalker, z trudem wciąż poszukuje swojego przeznaczenia. Czuje Moc, ale bez właściwego szkolenia nie może zostać rycerzem Jedi, a jest pewien, że powinien. Tymczasem doktor Aphra weszła w posiadanie bardzo cennego i niebezpiecznego artefaktu. Zawiera on zapisaną świadomość pradawnego użytkownika Mocy, jednak sama nie jest w stanie go aktywować.

Co dwa miesiące dostajemy nowe komiksy z uniwersum Star Wars, wydawane od 2015 roku przez wydawnictwo Marvel Comics. Drugi numer w 2018 roku to album łączący serię Doktor Aphra – która zadebiutowała w poprzednim wydaniu magazynu – z flagowym marvelowskim cyklem Star Wars. Zdemoralizowana młoda archeolog Aphra spotyka zatem głównych bohaterów klasycznej gwiezdnowojennej trylogii, od Luke’a Skywalkera – któremu obiecuje pomoc w zgłębianiu tajemnic Jedi – po księżniczkę Leię i Hana Solo. Wyprawa Aphry i Luke’a do mrocznej cytadeli przeradza się w historię grozy, osadzoną w uniwersum Star Wars.

Za scenariusz odpowiadają Jason Aaron oraz Kieron Gillen i trzeba przyznać, że nie jest źle. Aaron, którego bardzo lubię i cenie za scenariusze do Thora w Gwiezdnych Wojnach odnajduje się średnio. Cytadela Grozy to tak naprawdę kosmiczna, królowa wampirów połączona z pasożytami. Klimat można powiedzieć niczym z Transylwani, jednak cała opowieść jest miałka. Nowe Gwiezdne Wojny mnie nie porywają, pamiętajmy, że wszystko rozgrywa się przed V epizodem. Sama, królowa to oklepany schemat z fantasy i horrorów, tylko przeniesione na kosmiczne podwórko. Na plus wypada Aphra oraz Triple-0. To dla tych postaci warto czytać marvelowe Gwiezdne Wojny. Pani doktor, to świetna mieszanka wielu typów postaci, która walczy tak naprawdę ze swoim sumieniem, nie pokazując swojej prawdziwej strony innym. Dlatego bardzo mnie cieszą jej solowe przygody pisane przez Gillena.

Groza każdej strony.

Ci co znają mnie lub czytali inne recenzje wiedzą, że nie przepadam z wieloma rysownikami w jednym tomie. Owszem w przypadku crossoverów jest to rzeczą naturalną. Niestety w przypadku Cytadeli, zmian jest zdecydowanie za dużo. Wiadomo nie od dziś, że wydania zbiorcze to pełna historia zeszytowa i to wyraźnie widać w tym przypadku. Mamy tu zdecydowanie mix stylów i artystów. Dokładnie widać, kiedy kończy się dany zeszyt. O ile przyzwyczaimy się do jednej stylistyki, łup i mamy kolejnego artystę z zupełnie innym stylem. Zdecydowanie to jest duży minus całego komiksu.

Aphra, Aphra i jeszcze raz Aphra!

Za ten dwumiesięcznik odpowiada oczywiście wydawnictwo Egmont. Jeżeli chodzi o samo wydanie to to nie różni się ono niczym od poprzednich tomów. Jedak w przeciwieństwie do innych komiksów, jest traktowane jako gazeta. Czyli nie ma tu twardej okładki, tylko normalny lakierowany papier. Jeżeli chodzi o tłumaczenie to widać, że jest robione przez fana, ponieważ to się czuje. Jacek Drewnowski to specjalista, który oddaje się w pełni swojej pracy, widać to również w wstępniaku przez niego napisanym. Cieszy mnie niezmiernie to, że znam Jacka prywatnie i jest to naprawdę fantastyczny człowiek, dzięki któremu możemy się cieszyć komiksami Star Wars na naszym polskim ryku.

Cytadela Grozy ma swoje plusy i minusy. Jest bardzo nierówna, tak jak wszystkie nowe komiksy, którymi raczy nas Marvel. Jednak tworzy takie perełki jak Doktor Aphra, którą wręcz pokochałem. Jest to bohaterka dla, której w ciemno kupię komiks z jej przygodami. Bardzo dobrze rozpisana zbuntowana kryminalistka ze specyficznym kompasem moralnym. Zdecydowanie na tak. Luke, Leia czy Han bledną przy niej i jej nietypowych droidach. Czy warto sięgnąć po ten komiks? Zdecydowanie TAK, zwłaszcza, jeżeli ktoś jest fanem Gwiezdnych Wojen i nie zraził się do nowego kanonu. Po przeczytaniu Cytadeli pojawiła się pewna iskierka, dzięki której jest jeszcze nadzieja na dobre komiksy SW.

Ocena: 6/10

Dziękuję wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.