Spiderversum czyli pająki idą na wojnę!

Spiderversum czyli pająki idą na wojnę!
4 (80%) 1 vote

Pajęcze totemy znikają, a w zasadzie ich posiadacze. Ktoś ściga Spider-Manów po różnych uniwersach i żywi się ich mocą. Peater Parker miał już do czynienia z jednym z Dziedziczących. Udało mu się go pokonać, jednak teraz głodna rodzina rusza na łowy. Jedynie zjednoczone siły pajęczaków mają szanse wygrać to starcie. Ale czy na pewno? Czas na Spiderversum!

Każde wydawnictwo uwielbia robić wydarzenia, czy to wewnątrz serii czy też w kilku tworząc crossovery. W przypadku Spiderversum Marvel nie szalał aż tak bardzo gdyż zrobił go wewnątrz serii Amazing Spider-Man i zahaczył o drugi tom Spider-Man 2099 (recenzje znajdziecie tutaj). Dość hucznie zapowiadane wydarzenie miało nam przedstawić pajęczaki z innych uniwersum jak również pokazać jakie już pomysły nastały. Do tego dochodzi powrót do pomysłów z totemicznymi mocami i tak powstaje Spiderversum!

Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego!

Rozpoczyna się krwawe polowanie na pajęcze totemy. Spiderzy z całego uniwersum zbierają się, żeby stawić opór Morlunowi i jego wiecznie głodnej rodzinie. Ich oddziałem zamierza dowodzić Superior Spider-Man, lub raczej Otto Octavius, co nie podoba się Parkerowi, który niedawno odzyskał kontrolę nad swoim ciałem. Niestety nie ma czasu na konflikty wewnętrzne, Dziedziczący już czują trop i czas na otwartą wojnę. Silk, Miles Morales, Miguel O’Hara, Kain i inni muszą dać z siebie 200% bo od tego zależy ich życie. Nie tylko ich, ale wszystkich Spider-Manów w całym uniwersum!

Spider-Mana chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Zwłaszcza, jeżeli wychowywało się w latach 90. Jego opowieść trwa a różni autorzy starają się dokładać cegiełkę do jego jakże bujnej historii. Tak jest też w przypadku Dana Slotta, który jest jego scenarzystą od dłuższego czasu. Trzeba przyznać, że niewątpliwie ma on interesujące pomysły i nie pozwala aby czytelnik się nudził. Tak też jest w przypadku Spiderversum. Dostajemy tu ogrom bohaterów, wszyscy z pajęczymi mocami i różnym charakterem. Są tu zarówno znane jak i nie znane Pajęczaki. Uniwersum jest bardzo szerokie, a pamiętajmy, że główny nurt jest na ziemi-616. Slott prowadzi nas przez karty historii dwutorowo. Jeden to Spidery, a drugi to Dziedziczący. Oba nurty są interesujące, jednak w przypadku tego drugiego brakuje mi większego orginu wampirzej rodzinki.

Dan Slott stara się nie odkrywać wszystkich kart, jak dobry gracz. Ma on już w tej kwestii duże doświadczenie, i należy obecnie do grona najlepszych scenarzystów komiksowych. W Spiderversum stara się wyciągnąć to co najlepsze z pajęczych tytułów. Jest spora dawka humoru i zdecydowanie przoduje tu Spider-Ham, jak również akcja w wykonaniu Superiora czy Kaina. Pomysł na mistyczną przepowiednię i sieć, również jest trafiony. Chociaż troszeczkę boli odsunięcie na trzeci plan Karna, który w Preludium do Spidervers wzbudzał największe zainteresowanie. Powrót do pomysłu z totemiczną mocą czy odgrzebanie sieci życia i przeznaczenia to kolejny plus nadający mistycyzmu całej opowieści.

Sieć rysunków.

Jeżeli chodzi o warstwę graficzną to w tym tomie mamy dwóch autorów. Olivier Coipel oraz Giuseppe Camuncoli. Co ciekawe obaj panowie to Europejczycy. Coipel to francuski artysta, który zasłyną miniserie Ród M, oraz swoimi rysunkami do różnych serii z Gromowładnym. Camuncoli to natomiast włoch, który miał już przygody z pajęczakiem a dokładniej Superiorem. Panowie świetnie sobie radzą, ich rysunki są dynamiczne oraz pełne realizmu, nawet w animowanym świecie Spidera. Dodatkowo obaj świetnie radzą sobie z cieniem, który jest kolejnym fragmentem ich prac. A najważniejsze jest to, że czytelnik nie czuje praktycznie przejścia pomiędzy zmianami rysowników.

No to wojna!

Tak jak w przypadku poprzednich tomów, tak i Spiderversum znalazło się na naszym rynku za sprawą wydawnictwa Egmont. Komiks w lakierowanej okładce ze skrzydełkami na, których znajdują się informacje o autorach jak i zapowiedzi innych serii to już standard. Dodatkowo dostajemy garść okładek oraz zapowiedź kolejnego tomu. Nie zabrakło również reklam. W tm przypadku Spider-man 2099 (tom I i tom II), jak również nowej pozycji Ultimate Spider-Man. Tłumaczeniem zajął się bardzo dobry specjalista, który ma na swoim koncie gigantyczną listę pozycji a mianowicie Piotr W. Cholewa.

Czy warto sięgnąć po Spiderversum? Jak najbardziej, i to nie tylko jeżeli jest się fanem Spider-Mana. Dostajemy tu naprawdę interesującą, zamknięta opowieść, która niewątpliwie wciąga czytelnika. Oczywiście pozostawia pewne furtki, tak aby autorzy mogli kontynuować pewne wątki, ale czytając wybiórczo niektóre serie jesteśmy wstanie bez problemu odnaleźć się w tej opowieści. Dodatkowo nie trzeba czytać tak naprawdę nic poza tym tomem i nie zmusza nas do szukania intensywnie innych tytułów, a Dan Slott pokazuje po raz kolejny, że jego komiksy można śmiało polecić nawet nowemu czytelnikowi.

Ocena: 7/10

Dziękuję wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.