Lucky Luke – Daltonowie na ślubie

Lucky Luke – Daltonowie na ślubie
5 (100%) 5 votes

Rynek komiksowy zdominowany jest przez wszelkiego rodzaju komiksy superbohaterskie. Często zapominamy o innych tytułach. Jednak rynek europejski ma swoje dzieła, które fenomenalnie stawiają czoła czy to wydawnictwu Marvel czy DC. Są jednak kultowi bohaterowie, którzy za każdym razem potrafią nas zaskoczyć czy też rozbawić. Do tego szacownego grona należy oczywiście samotny jeździec Lucky Luke!

Daltonowie na ślubie to kolejny album o przygodach Lucky Luke’a wydany na naszym rynku. Tym razem mama Dalton powiadamia swoich synów, przesiadujących w więzieniu o ważnym wydarzeniu jakim jest ślub. Oczywiście nie impreza nikogo z ich rodziny, lecz szeryfa, który przed laty aresztował niebezpiecznych braci. Daltonowie dochodzą do wniosku, że nie pozwolą szeryfowi na szczęśliwe zakończenie jego kariery. W prezencie ślubnym postanawiają uciec z więzienia i dokonać zemsty na panu młodym. Nieświadomy ex-szeryf Parker przygotowuje się do ceremonii, na którą zaprosił swojego wieloletniego przyjaciela. Jest nim nie kto inny jak Lucky Luke.Daltonowie na ślubie - kadr 01

Przygody Lucky Luke’a i braci Daltonów za każdym razem wprawiają czytelnika w dobry humor. Zwłaszcza, że temat się nie nudzi pomimo tak dużej ilości albumów. Jest ich ponad 70. Nie ważne jest, że przestępczy bracia po raz kolejny uciekają z więzienia, ale cel jaki im przyświeca. W albumie Daltonowie na ślubie to, to wydarzenie jest motorem napędowym. Pojawiają się również starzy znajomi jak np: grabarz Bones. Tym razem w nieco innej roli. Lucky Luke jak zwykle ma głowę pełną pomysłów jak przechytrzyć braci, a sam Parker (pan młody) dokłada mu kolejne kłody. Sam też nie ma łatwo, ponieważ teściowa nie jest zbytnio zadowolona z przyszłego zięcia. W komiksie na zabrakło oczywiście różnego rodzaju nawiązań i wzorowania się na westernach i informacjach o tamtych czasach. Wszystko jest jednak przerysowane i slapstickowe.

Za warstwę graficzną odpowiada oczywiście Morris, czyli tak naprawdę twórca postaci Lucky Luke’a. Jego rysunki to świetny przykład europejskiej, a dokładniej belgijskiej szkoły rysowania. Pełna humoru kreska, niedociągnięcia, i duża umowność. To są zdecydowanie plusy, ale ten kto czytał już przygody samotnego kowboja, ten wie, że warto. Daltonowie na ślubie to scenariusz Xaviera Fauche i muszę przyznać, że jestem raczej fanem opowieści Rene Goscinnego. Fauche jest mniej zabawny i nie wykorzystuje pełnych możliwości jakie oferuje dziki zachód. Zdecydowanie w tym tomie brakuje Bzika, który jest moim ulubieńcem. Opowieść nie jest zła, jest na bardzo dobrym poziomie, jednak Goscinny poprzez swoje albumy przelewa większą dawkę humoru.Daltonowie na ślubie - kadr 02

Daltonowie na ślubie to kolejny album w gigantycznej kolekcji przygód Lucky Luke’a. największym plusem tego komiksu to wielokrotnie wspomniany slapstickowy humor. No i oczywiście zamknięcie całej opowieści w jednym albumie. Dlatego śmiało można od niego zacząć swoją przygodę czy to z klasycznym europejskim komiksem czy przygodami kowboja szybszego od własnego cienia. Jeżeli ktoś lubi się pośmiać to zdecydowanie komiks dla niego. Gdy ma się zły humor, czy ciężki dzień w pracy można śmiało po niego sięgnąć. Może nie jest to jeden z najlepszych albumów przygód Luke’a, ale Daltonowie na ślubie to kolejna pozycja do której wrócę z miłą chęcią. Zwłaszcza, że jest to komiks ponadczasowy.

Ocena: 8/10

Daltonowie na ślubie - okładka

Dziękuję wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.