Daltonowie na kuracji czyli jak wyleczyć bandytę!

Daltonowie na kuracji czyli jak wyleczyć bandytę!
5 (100%) 3 votes

Najsłynniejszy kowboj Lucky Luke po raz kolejny powraca z nowymi przygodami. Tym razem pewien profesor planuje przeprowadzić niezwykły eksperyment mający na celu wyleczenie najgorszych zbirów dzikiego zachodu i nawróceniu ich na drogę prawa. Oczywiście wybór może być tylko jeden – Daltonowie. Tym samym stają się oni obiektem doświadczalnym. Daltonowie na kuracji to 44 album, który trzeba mieć w swoich zbiorach.

Tego jeszcze nie było, Daltonowie, którzy są najbardziej zatwardziałymi przestępcami na Dzikim Zachodzie uczestniczą w seansie psychoanalizy. Profesoe Otto von Himbeergeist, psychiatra z Niemiec, jest przekonany, że może wyleczyć braci z odruchu okradania każdego banku w zasięgu wzroku. Lucky Luke jak na kowboja przystało nie wierzy w takie zabobony i nowoczesną medycynę. Daltonowie na kuracji? Postanawia zostać opiekunką dla czterech oprychów podczas badań profesora Himbeergeista. Czy naukowe metody okażą się mieć szanse z najgroźniejszymi bandytami Dzikiego Zachodu? Tego przekonacie się czytając dalej recenzję.

Daltonowie na kuracji to już 44 album o przygodach Lucky Luke’a i braci Daltonów. Tym razem w wykonaniu najlepszego duetu Rene Goscinny oraz Morris. Muszę przyznać, że zdecydowanie widać różnice w scenariusza, w porównaniu do innych autorów. Może jest to spowodowane moją wielką miłością do twórczości Rene Gościnnego, ale zawsze czytało mi się lepiej właśnie te albumy. Jest w nich dużo więcej humoru, zarówno sytuacyjnego jak i słownego. Nie wspominając już o zaczerpnięciach z prawdziwej historii. O rysunkach Morrisa nie trzeba chyba dużo pisać. Jest to twórca postaci Lucky Luke’a i są one na najwyższym poziomie. Jego styl jest nie do podrobienia. Dlatego , jeżeli ktoś nie sięgał nigdy po przygody samotnego kowboja to Daltonowie na kuracji mogą być początkiem nowej przygody.

Polskim wydawcą komiksu Daltonowie na kuracji jest oczywiście Egmont. Trzeba przyznać, że robią dobrą robotę wydając po raz kolejny wszystkie tomu przygód Lucky Luke’a. Część z nich nie miała jeszcze swojej premiery w naszym kraju, lub w innej formie niż klasyczny duży album. O samym wydaniu nie ma co dużo pisać. Duży format albumowy do jakiego jesteśmy przyzwyczajeni z kredowym papierem. Dużym plusem jest spis wszystkich przygód kowboja na końcu albumu. Pogrubione zostały te, które obecnie zostały wydane. Samo wydawnictwo uszczęśliwia nas kolejnymi dwoma albumami co dwa miesiące. Dziwny zabieg, ale dzięki temu można planować swój komiksowy budżet dużo łatwiej.

Daltonowie na kuracji to kolejna świetna historia, z niezapomnianym klimatem Dzikiego Zachodu. Dla osób, które nie miały styczności z przygodami Lucky Luke’a to może być świetny start. Nawet jeżeli ktoś nie miał w rękach europejskiego tytułu. A to błąd, ponieważ to jest seria, którą trzeba przeczytać. Pomysł z kuracją u Daltonów jest przekomiczny jak również wszystkie sytuacje do, których prowadzą te badania. Zarówno Goscinny jak i Morris to ikony komiksowe a ich dzieła warto mieć na półce. Czy formuła albumów może się wyczerpać? Znudzić? Owszem, na pewno po pewnym czasie, jednak wokół Dzikiego Zachodu krąży masę legend i opowieści, na których można bez problemu bazować. Zdecydowanie polecam!

Ocena: 8/10

Dziękuję wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

 

 

 

 

 

5 thoughts on “Daltonowie na kuracji czyli jak wyleczyć bandytę!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.