Tortilla dla Daltonów czyli Meksykańska podróż Lucky Luke’a

Tortilla dla Daltonów czyli Meksykańska podróż Lucky Luke’a
5 (100%) 4 votes

Po raz kolejny przyszedł czas na przygody samotnego kowboja, który znajduje się daleko od swojego domu. Tym razem opuszcza on swoją znaną i ukochaną prerie aby trafić do Meksyku. Oczywiście jego celem są bracia Daltonowie, którzy przez przypadek przekraczają granicę. Wydawnictwo Egmont po raz kolejny serwuje nam bardzo dobrą opowieść o Lukcy Luke’u autorstwa Morrisa i Rene Goscinnego.

Tortilla dla Daltonów to trzydziesty pierwszy album z przygodami Lucky Luke’a, w, którym to Meksykanie przez przypadek porywają dyliżans w którym eskortowani są bracia Daltonowie. Dzięki temu Dziki Zachód może spać spokojnie. Ale czy na pewno? Daltonowie postanawiają nauczyć swojego fachu kolegów zza Rio Grande, a dokładniej nowoczesnego podejścia do zawodu bandyty. Jak się szybko okazuje są świetnymi nauczycielami przedstawiającymi nowatorskie metody rabunkowe. Tymczasem Lucky Luke otrzymuje zadanie sprowadzenia braci na rodzinną ziemię. Tym samym uwalniając Meksyk od plagi Daltonów!

Tortilla dla Daltonów to kolejny album przygód Lucky Luke’a, który nafaszerowany jest ogromną dawką humoru. Wszystko za sprawą dziwnemu zbiegowi okoliczności związanemu z Daltonami.  Pomysł na wysłanie ich poza granice Stanów Zjednoczonych jest po prostu świetny. Dzięki temu mamy to pokazane idealne zestawienie kultury bandytów Dzikiego Zachodu z meksykańskimi porywaczami. Bariery językowe to nie jedyny dowcip jaki można tutaj znaleźć. Morris cały czas bawi się konwencją związaną z westernem. Siesta, Gringos, Mariachi oraz wszystko to co kojarzy nam się z Meksykiem znajdziemy w tym tomie. Tortilla dla Daltonów jak sam tytuł wskazuje jest zakręcona i pełna kolorowych dodatków tworząc przepyszne danie. Po raz kolejny Rene Goscinny udowadnia, że jest mistrzem rysunku, no i tworzy świetny duet z Morrisem.

Trzydziesty pierwszy album z przygodami Lucky Luke’a wydany jest oczywiście przez Egmont. Tortilla dla Daltonów tak jak i poprzednie tomy nie wydany jest w dużym formacie jak większość europejskich komiksów. Na ostatniej stronie mamy aktualny spis wszystkich przygód samotnego kowboja, a poprzez pogrubienie zaznaczone zostały te, które możemy już kupić. Patrząc na spis, jeszcze wiele przed nami. Egmont nareszcie wziął się za reedycje komiksów, które wydał wcześniej i dzięki temu możemy uzupełnić swoją kolekcję o brakujące albumy, lub po prostu zdobyć nowe. Od 2002 roku minęło sporo czasu, więc znajdą się i tacy, którzy nie znają zupełnie tego tomu.

Lucky Luke to komiks, który zawsze poprawia mi humor. Nie ważne czy sięgnę po Daisy Town, Mamuśka Dalton czy recenzowany album Tortilla dla Daltonów. Bzik, który nie umie pływać, a przecież jest psem. Daltonowie napadający na meksykański bank bez sejfu czy Averell, który jak zwykle myśli tylko o jedzeniu. Komiks bawi i rozśmiesza czytelnika na każdym roku, a to to chodzi. Tortilla dla Daltonów trafia do pierwszej piątki moich ulubionych przygód Lucky Luke’a. Dlaczego? Ciężko to powiedzieć, bo każdy album jest niby o tym samym, a jednak tak bardzo różni się od poprzednich. Tu chodzi o przełamanie klimatu i wprowadzenie meksykańskiej atmosfery. Dlatego zdecydowanie polecam tą smaczną Tortillę!

Ocena: 9/10

Dziękuję wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

 

 

4 thoughts on “Tortilla dla Daltonów czyli Meksykańska podróż Lucky Luke’a

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.