Green Lantern Corps: Recharge

In brightest day, in blackest night, no evil shall escape my sight! Let those who worship evil’s might, beware my power, Green Lantern’s light

Tak brzmi przywołanie wszystkich Green Lanternów. Jest to chyba najbardziej znana formułka wśród fanów komiksów, zwłaszcza, że maczał w niej palce Geoff Johns. Wspaniały scenarzysta i guru jeżeli chodzi o świat latarników oraz nowego Aquamen’a. Dzięki niemu Hal Jordan oraz reszta ziemskich latarników stała się aktywnymi członkami zielonego korpusu, a „Recharge” to dopiero początek.

Komiks został wydany w 2005 roku i składał się z pięciu zeszytów. Historia restartuje nam cały korpus po wydarzeniach z 1994 roku kiedy to ostatnim latarnikiem został Kyle Rayner, a Hal Jordan zniszczył Costa City jako Prarallax. Może być to lekko zawiłe, dlatego DC postanowiło na nowo przywrócić chwałę korpusowi i rozpocząć nowy rozdział opowieści. Historia opowiada nam o tym jak Strażnicy Galaktyki – znani również jako niebieskie smerfy – wskrzeszają na nowo korpus zielonych latarni zwołując 3600 nowych rekrutów.

Wzywają z pomocą honorowych latarników Kyla Raynera i Guya Gardera aby stacjonowali na Oa oraz pomagali w szkoleniu nowego narybka. Poznajemy dzięki temu kilku nowych bohaterów Soranik Natu, Vath Sarn oraz Isomota Kola. Dwóch ostatnich to ciekawy przypadek, gdyż należą do dwóch ras prowadzących ze sobą wojnę od wielu pokoleń. Tymczasem okazuje się, że kilku nowych rekrutów zginęło nieopodal czarnej dziury i systemu Vega. Oczywiście w sprawie śledztwa wyruszają ziemianie wraz z nowymi rekrutami.

Nowy początek, nowi bohaterowie to zawsze coś ciekawego. Tym razem dostajemy to w dużym pakiecie z galaktyką do uratowania w tle. Seria Green Lantern Corps od restartu ma skupiać się na życiu mniej znanych postaci związanych z zielonymi pierścieniami. Hal Jordan, który stał się najbardziej znany z pośród ziemskich członków korpusu dostał swoją serię, dlatego w GLC główne skrzypce należą do Guya Gardenra oraz Kyla Raynera, który jest obecnie w posiadaniu mocy ION.

Geoff Johns postanowił wprowadzić kilka nowych postaci do tego uniwersum, które jak najbardziej się w nie wpasowują. Soranik Natu czyli pani doktor to pierwsza nowa bohaterka, która pomimo swojego pochodzenia i mentalności jest świetnie zaprezentowana i wypełnia lukę w drużynie. Dodatkowo przykuwa swoim wyglądem i późniejszymi relacjami z pewnym latarnikiem. kolejny plus to konfliktowy duet wiecznych wrogów Sarn i Kol. Muszą się oni nauczyć współpracy pomimo waśni jakie są pomiędzy ich rasami. Autorzy nie zapomnienie również o starych bohaterach bo mamy tu Green Mana, Steela, Salaka no i oczywiście sierżanta szkoleniowego Kilowoga, który jak zwykle musi pokazać rekrutom kto tu rządzi.

Za fabułę odpowiedzialni są wspomniany już Geoff Johnes znany z serii „Green Lantern” oraz dużego eventu „Infinite Crisis”, który dużo zmienił w uniwersum DC. Pomaga mu przy tym kolejny wspaniały scenarzysta Dave Gibbons znany z „Watchmen”.

Chłopaki odwalili kawał dobrej roboty. Mamy tu zarówno dowcip jak i akcje. Nawiązania, których używają nie wymagają aż tak dobrej znajomości uniwersum DC, co powoduje, że nowy czytelnik nie gubi się na samym początku. Dopełnieniem wszystkiego są rysunki Patricka Gleasona znanego z komiksów „Aquamen”. Przedstawia on bardzo dobrze generowane przez latarników bronie i inne gadżety, a walki są pełne dynamizmu.

Widać na pierwszy rzut oka, że mamy tu początek czegoś większego. Zmiana centralnych bohaterów oraz dołożenie całkiem nowych to świetne rozwiązanie dające wiele możliwości. Możemy tu zobaczyć jak to jest być nowym w korpusie i co to znaczy dla różnych osób. Każdy z bohaterów jest inny, a ich relacje i motywy są zupełnie inne co stwarza nam barwną drużynę o, której będzie się chciało czytać. Dodatkowo pojawiają się znane postacie takie jak Batman, Superman czy Wonder Woman. Chociaż ich wystąpienia to bardziej smaczek dla fanów to jest to plus pokazujący, że GL to nie coś osobnego lecz integralna część świata DC. Komiks jest zdecydowanie dla osób, które chcą rozpocząć swoją przygodę z uniwersum Green Lantern.

Ocena: 8/10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *