Uncanny X-Men, Mroczna Phoenix

Przyszedł czas na kolejną recenzję z cyklu Wielka Kolekcja Komiksów Marvela, która jest wydawana w Polsce przez Hattchette. W szóstym tomie otrzymujemy klasyczną historię sygnowaną X-em, z tragedią w tle. Ta opowieść jest jedną z najbardziej znanych przygód drużyny Xaviera, do tego stopnia, że doczekała się animowanego odpowiednika, a elementy w niej zawarte zostały wykorzystanie w ekranizacjach filmowych.

Pierwsza kobieta jaka zasila skład X-men, Jean Grey zostaje opanowana przez kosmiczną moc Feniksa. Dzięki czemu uzyskuje ona nieograniczone moce dorównujące bogom. Niestety jej ludzkie ciało oraz umysł nie są w stanie utrzymać tak potężnej mocy. Tym samym przemienia się ona w tytułową Mroczną Feniks i zostaje członkinią Hellfire Club.

Jako, że drużyna musi trzymać się razem X-meni nie opuszczają przyjaciółki.

Za wszelką cenę starają się ją uratować i przeciągnąć znów na jasną stronę mocy. Aby wspomóc obecny zespół wracają Beast i Angel, którzy opuścili zespół jakiś czas temu i zostali zastąpieni przez nowych bohaterów. Gdyby tego było mało Jean Grey jest odpowiedzialna za zniszczenie całego układu słonecznego i życia jakie tam istniało. Za swe czyny będzie musiał odpowiedzieć przed Cesarzową Lilandrą, której wcześniej wraz z X-men pomogła objąć tron Shi’ary.

Tak oto prezentuje się po części fabuła komiksu, który otrzymał miano „klasycznego” w historii X-men i wydawnictwa Marvel. Właśnie dzięki tej opowieści drużyna o mutantach wspięła się na piedestał domu pomysłów i zasiada na nim po dziś dzień. Mroczna Feniks to dopiero początek wielokrotnie używanego motywu w historii X-men.

Po raz pierwszy otrzymujemy tak dużą metamorfozę głównej bohaterki.

Ta opowieść stała się wyznacznikiem i drogowskazem w jakim kierunku podążały kolejne opowieści o mutantach, a piętno tych wydarzeń, oraz motywy Sagi Feniksa jest nadal odczuwalne we współczesnych komiksach. Chris Claremont i John Byrne postanowili stworzyć historie z rozmachem o, której będzie się mówiono przez lata. I właśnie dzięki niej zapisali się oni na kartach historii komiksowych twórców. To właśnie oni wprowadzili po raz pierwszy takie postaci jak Kitty Pryde, Emma Frost oraz dyskotekową Dazzler. Mamy tu dylematy moralne, konflikt dobra ze złem, diametralną przemianę niewinnej osoby w czyste zło oraz ukazanie prawdziwej miłości, która potrafi wszystko przezwyciężyć.

feniks02

Chociaż to wszystko ładnie brzmi, czytając komiks mamy wrażenie archaiczności, zbyt dużo narracji, ciągłe przypominanie co stało się dwie kartki temu, i bardzo dosadne tłumaczenie co się dzieje.

W ciągu lat komiks stracił i zestarzał się.

Historia, która w tamtych czasach była czymś nowym, innowacyjnym i rewolucyjnym, teraz jest po prostu kolejną opowieścią uznaną za „klasykę”. Osobiście jednak przystaję przy tym, że jest to historia kultowa i należy ją przeczytać, a nie tylko znać. Pomimo swojej staroświeckiej narracji czy sposobu prowadzenia dialogu, Mroczna Feniks to komiks przełomowy w dziejach X-men i w wydawnictwie Marvel. Gdyby nie te wydarzenia nie mielibyśmy teraz takich eventów jak Avengers vs. X-men, i nie wiadomo czy drużyna mutantów ze szkoły dla wybitnych nadal by gościła na kartach komiksów.

Ocena: 9/10

feniks03

3 thoughts on “Uncanny X-Men, Mroczna Phoenix

  1. Patrzę na bloga i podziwiam Twoją wiedzę na temat komiksu. Sama nie czytam ich zbyt wiele (jeśli już to japońskie mangi), ale lubię komiksową kreskę i styl.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *