Star Wars komiks 4/2012

Star Wars Komiks to kolejna podróż w świat Gwiezdnych Wojen. Jak zwykle czekają w nim na nas przygody, emocjonujące walki, wybuchy i fortele. Tym razem dostajemy opowieść „Jedi: Shaak Ti” u nas zmieniono tytuł na „Jedi w potrzasku”.

Akcja komiksy rozgrywa się w pięć miesięcy po bitwie o Geonosis znanej z filmu „Atak Klonów”. Trwa obecnie bitwa o Brentall IV, w której mistrzyni Jedi Shaak Ti wraz ze swoim doborowym oddziałem klonów sprzymierza się z bardzo popularnym Jedi Quinlanem Vosem i raz z byłymi więźniami są jedyną szansą na zdobycie bazy wroga. Dzięki niej szala zwycięstwa może się przechylić na korzyść Republiki. Wśród zbiegów znajduje się kobieta imieniem Lyshaa, którą właśnie mistrzyni Ti osadziła w więzieniu za zabójstwo jej Padawana. Czy uda im się wspólnie walczyć przeciw separatystą, czy też chęć zemsty i zdrady weźmie górę? Na wszystkie te pytania otrzymamy odpowiedź w tym właśnie komiksie.

Komiks jest swego rodzaju ucztą dla oka, możemy w nim zobaczyć świetne efekty rodem z najlepszych hoolywodzkich produkcji.

Shaak Ti i Quinlan Vos czyli główni bohaterowie.

Rysunki zachwycają, zwłaszcza przedstawienie wszelkiego rodzaju starć, zarówno z użyciem miecza świetlnego jak i blasterów. Warto również zwrócić uwagę na aranżacje kolorów, które nadają dynamiki całemu komiksowi. Dzięki temu zabiegowi efekty wybuchów czy cieni wydają się bardziej realne. Wszystko za sprawą kreski Duursemy.

Historia napisana przez Johna Ostrandera przebiega gdzieś obok całej sprawy i zdecydowanie brak w komiksie głównego bohatera. Mamy natomiast jak zwykle drugie dno całej opowieści a jest to wcześniej już wspomniana zemsta. Jest to odwieczny moralny dylemat czy za śmierć bliskich osób należy odpłacić. W komiksie nie mamy z kim się utożsamiać oraz nie jest określony lider całej operacji a zarazem historii. Przypomina to trochę film z masą efektów specjalnych.

Nie należy zapominać jednak o tym, że jest to kolejny mały epizod z frontu Wojen Klonów.

Ten numer „Star Wars Komiks” należy zaliczyć do średnich jeżeli chodzi o komiksy rozgrywające się pomiędzy pierwszym a trzecim epizodem. Podsumowując całość nie jest zła. Komiks ma cieszyć oko, lecz zapomniano w nim o fabule, która dopełnia nam cały obraz. Jest ona potraktowana lekką ręką, a nie tego można się było spodziewać po Ostranderze. Duursema natomiast jest niewątpliwie królową, jeżeli chodzi o rysowanie historii związanych z gwiezdną sagą i to oka ratuje ten komiks. Ciekawostką jest błąd w jaki nas wprowadza okładka komiksu, oryginalnie jest to okładka komiksu zatytułowanego „Oblężenie Saleucami, tom 4”. Może postać Qunlana Vosa miała za zadanie zwabić czytelników do kupna komiksu. Dla fanów tej postaci oraz Wojen Klonów pozycja obowiązkowa.

Ocena: 5/10

392px-SWK_04-2012

10 thoughts on “Star Wars komiks 4/2012

  1. Komiksy to ta forma papierowa, która jest mi chyba najodleglejsza. I właśnie dlatego cieszę się, że trafiłam na ten wpis. Nie sądziłam, że o komiksie można aż tyle napisać. No i bardzo przemawia do mnie komiks jako „kawałek sztuki”.
    Chodzi mi o cytat „Rysunki zachwycają, zwłaszcza przedstawienie wszelkiego rodzaju starć, zarówno z użyciem miecza świetlnego jak i blasterów. Warto również zwrócić uwagę na aranżacje kolorów, które nadają dynamiki całemu komiksowi. Dzięki temu zabiegowi efekty wybuchów czy cieni wydają się bardziej realne.”
    Jakoś nigdy nie przyszłoby mi do głowy, żeby w ten sposób patrzeć na komiks, nie tylko na historię, którą opowiada.
    Z chęcią zobaczyłabym więcej zdjęć niż tych kilka we wpisie, żeby na własne oczy przekonać się o walorach artystycznych tego komiksu.
    Pozdrawiam serdecznie.

  2. oooo, fajnie, że tutaj trafiłam 🙂 akurat mam „przerwę” w komiksowaniu (chyba musiałam odsapnąć po Marvelowaniu intensywnym) i zastanawiałam się właśnie, czy nie ruszyć czego z universum sw – to znam akurat wyłącznie z filmów. Polecasz coś na początek, czy w ogóle odpuścić sobie na razie na przykład na rzecz książek?

    1. Obecnie w nowym kanonie tworzonym przez Disney, dużo przystępne są komiksy. Niestety nie wszystkie są dobre. Z nowego Kanonu polecam Poe Damerona (wydany przez Egmont w styczniu 2017). Dodatkowo wszystkie wydania zbiorcze oznaczone jako Legendy w tym: Karmazynowe Imperium, Cienie Imperium, Czystka).

  3. Raaaju, a ja nadal nie widziałam ani jednego filmu z tej serii, nie czytałam ani jednej książki, o komiksach nie wspominając. Kompletnie nie moja tematyka. Ale tu przynajmniej obrazki są kolorowe. 😉 NIe umiem czytać komiksów, zawsze się rozpraszam. Muszę ALBO patrzeć a to, co narysowane ALBO czytać. Naraz to się u mnie nie sprawdza. 🙂 Pozdrawiam!

  4. Za każdym razem kiedy jestem u Ciebie nie mogę wyjść z podziwu, że o komiksie można tyle napisać.
    Może dlatego, że nie jestem ich wielką fajną po tym jak zje łam 4 miejsce w konkursie na swój najlepszy komiks. (jeszcze w szkole podstawowej)
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *