Giant Days tom 4 czyli przetrwać I rok studiów

Giant Days tom 4 czyli przetrwać I rok studiów
5 (100%) 3 votes

Giant Days to seria komiksowa, której nie brałem zupełnie pod uwagę jeżeli chodzi o czytanie. Teraz mam już w swoich rękach tom 4 i już się nie mogę doczekać kolejnego. Początkowo humorystyczny komiks uznałem, za zbyt „damski”, jednak perypetie trzech przyjaciółek to świetna odskocznia. Zwłaszcza, że Giant Days tom 4 to kolejne życiowe zakręty studenckiego życia.

Na uniwersytet w Sheffield dotarła wiosna – kwitną kwiaty, ptaki śpiewają a nasze bohaterki nadal starają się przeżyć swój pierwszy rok studiów. Susan ledwo co po rozstaniu z McGrawem, Esther rozważa porzucenie szkoły, a Daisy jak to ona stara się poskładać wszystko do kupy. Do tego poszukiwanie nowego mieszkania, randki i niezależny festiwal filmowy. Tak oto prezentuje się Giant Days Tom 4. Czy dziewczyny dadzą radę?

Giant Days tom 4 to genialny komiks pod wieloma względami. Niby mamy tu do czynienia z typową obyczajówką, która jest bardzo przerysowana. Zwykłe problemy z, którymi i my się borykamy w codziennym życiu. Wiadomo, studenckie życie nie jest łatwe, zwłaszcza szukanie mieszkania czy unikanie swoich Ex. Z tym wszystkim muszą się mierzyć nasze bohaterki. W tym tomie największą rolę odgrywa po raz kolejny mroczna królowa dramy czyli Esther. Oczywiście Susan i Daisy nie pozostają w tyle i również mają swoje unikatowe problemy i zabawne sytuacje. Giant Days tom 4 to dalsze losy zabawnego tria w którym każda z bohaterek jest inna, i każdy pokocha kogo innego.

Za scenariusz odpowiada niezmiennie John Allison a za rysunki Max Sarin i Lissa Treiman. Historia jest prosta. Problemy, problemy, problemy i kolejne problemy. Allison świetnie pokazuje potrafi wyolbrzymić zwykłe problemy nastolatków. Patrząc z perspektywy czasu zastanawiam się czy u mnie też tak wyglądało. Każdy z rozdziałów to zamknięta sprawa, jednak cały czas mamy ciągłość opowieści i to chyba jest najlepsze w scenariuszu. Warstwa graficzna przypomina kreskówki z lat 90. Można też zauważyć w nich podobieństwa do animacji Disneya. To oczywiście za sprawą Lissy Treiman, która pracowała przy kilku filmach animowanych tej wytwórni. Dlatego też Giant Days tom 4 jest przyjemny dla oka, zwłaszcza kolorystycznie. Są one bardzo wyraziste i pastelowe, a zestawienie różu z czernią na okładce wprost zachwyca.

Za wydanie komiksu Giant Days tom 4 odpowiada oczywiście Non Stop Comics. Młode wydawnictwo, które zostało pokochane przez fanów komiksów w różnym wieku. Za swoje wspaniałe propozycje do, których należy właśnie Giant Days. Komiks wydany jest na bardzo dobrym papierze z matową okładką. Za tłumaczenie odpowiada Bartosz Sztybor i trzeba przyznać, że odwalił kawał dobrej roboty. Tłumaczenie humorystycznych komiksów jest dużo trudniejsze, zwłaszcza jeżeli chodzi o grę słów lub slangowe zwroty. Tu mamy mistrzostwo jeżeli chodzi o te aspekty. Oczywiście nie zabrakło tu również dodatku w postaci galerii okładek poszczególnych zeszytów.

Giant Days tom 4 to świetna rozrywka dla każdego. Pomimo tego, że w wakacje Non Stop Comics nie wydaje żadnych nowych komiksów to możemy się cieszyć właśnie takimi tytułami jak ten recenzowany. Dodatkowo co chwilę pokazuje nam kolejne zapowiedzi i apetyt rośnie. Mam jednak nadzieję, że wśród nowych tytułów znajdzie się również miejsce na kolejny tom Giant Days. Już tęsknie za dziewczynami i jestem ciekaw co dalej może stanąć im na drodze. Studia to nie przelewki, a Esther, Daisy i Susan muszą się z nimi zmierzyć w ich pokręconym stylu. Na pewno będę śledził ich przygody, bo to świetna zabawa.

Ocena: 8/10

Komiks do nabycia na stronie wydawnictwa Non Stop Comics.

1 thought on “Giant Days tom 4 czyli przetrwać I rok studiów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.