Tytani tom 2: Świat Bestii
W świecie komiksu, gdzie epickie crossovery są chlebem powszednim, a postacie z różnych serii regularnie zderzają się ze sobą, Tytani tom 2: Świat Bestii jawi się jako kolejny monumentalny event. Dla wielu czytelników, w tym dla mnie, jest to jednak przede wszystkim rozszerzenie uniwersum stworzonego przez Toma Taylora. Sięgając po ten tom, miałem nadzieję na pogłębienie historii i rozwój postaci, zwłaszcza Dicka Graysona. To, co otrzymałem, to wizualny spektakl i emocjonalny rollercoaster, który choć momentami chaotyczny, potrafi wciągnąć i zaskoczyć.
Gdy Superman, Wonder Woman, Batman okazali się bezsilni w starciu z Nekrogwiazdą próbującą zakończyć wszelkie życie na Ziemi, jedynym bohaterem zdolnym ocalić świat okazał się… Beast Boy! Czy z Nightwingiem, Raven, Cyborgiem i Tytanami u boku Garfield Logan może stanąć do walki ze starożytnym złem? Co zrobi Amanda Waller, aby wykorzystać sytuację, gdy miliony ludzi – w tym wielu najpotężniejszych bohaterów DC! – zostanie zmienionych w szalejące bestie? Czy ludzkość może przetrwać atak wszechpotężnych bohaterów i złoczyńców przemienionych w dzikie stworzenia? Czy Raven zdoła odkryć sposób na uratowanie Beast Boya? I kim jest Dr Hate, tajemnicze nowe zagrożenie wyzwalające swój własny, unikalny chaos?
Tom Taylor i jego Tytani tom 2: Świat Bestii
Świat Bestii to nie tylko chwytliwy podtytuł, ale centralny motyw całej opowieści, która rozrosła się do rangi globalnego zagrożenia. Liga Sprawiedliwości jest w rozsypce, co automatycznie winduje Tytanów na pierwszy plan. Czyniąc ich głównymi obrońcami Ziemi. Niemniej jednak, w wir wydarzeń wciągnięci zostają również „pierwszoligowcy” tacy jak Superman, Cyborg czy Flash, co tylko potęguje wrażenie rozmachu. Fabuła koncentruje się wokół Nekrogwiazdy, której zarodniki opanowują nosicieli, wnikając w ich usta i przemieniając ich w potworne bestie. To właśnie ten motyw „wyciągania bestii z człowieka” staje się główną osią narracyjną, nadając tytułowi wielowymiarowe znaczenie.
Mocne strony komiksu tkwią przede wszystkim w pomysłowości i zdolności Taylora do kreowania ciekawych sytuacji. Koncepcja, że bohaterowie, którzy od lat przybierali pseudonimy inspirowane zwierzętami, teraz dosłownie stają się zwierzętami. Widok Batmana przemienionego w wilka, wciąż zdeterminowanego, by chronić Gotham, ale jednocześnie walczącego z własną, dziką naturą, to coś niezwykłego. To właśnie w takich scenach komiks pokazuje swój prawdziwy pazur, eksplorując granice człowieczeństwa i heroizmu.
Nightwing, choć w pierwszym tomie Tytanów był nieco w cieniu, tutaj zyskuje więcej przestrzeni. Jego próby ratowania Bruce’a, a także humorystyczne podejście do własnej „bestii” i lekko żałosne próby utrzymania tajemnej tożsamości, dodają opowieści lekkości i autentyczności. Niezwykle ciekawie wypada również Damian Wayne, którego zarodnik nie jest w stanie opanować, co jest subtelnym, ale mocnym podkreśleniem jego wewnętrznej siły i przekonania o własnej mocy.
Bestia kryje się w każdym z nas!
Jednak prawdziwym emocjonalnym szczytem tego tomu jest relacja Beast Boya i Raven. Ich wspólny dramat, pełen zwrotów akcji i głębokich uczuć, stanowi serce tej opowieści. To właśnie dla tego wątku, dla tej intensywności emocjonalnej, warto się zanurzyć. Nawet jeśli miejscami fabuła potrafi przyprawić o zawrót głowy. Dodatkowo, pojawienie się Amandy Waller, choć z mieszanymi konsekwencjami dla wizerunku Peacemakera, oraz wiarygodnie przedstawiona arena z bestialskimi gladiatorami, pokazują, że Taylor potrafi wpleść w główną oś fabularną intrygujące wątki poboczne.
Niestety, Tytani tom 2: Świat Bestii nie jest pozbawiony wad, które często trapią tak rozbudowane crossovery. Przede wszystkim, rozmach wydarzenia bywa przytłaczający. Osobiście wolę „poziom ulicy” i bardziej kameralne historie, do których Nightwing pasuje idealnie. Tutaj, „różnokolorowy wir” postaci i wydarzeń prowadząc do wrażenia chaosu i braku spójności. Sama koncepcja zarodników Nekrogwiazdy wnikających przez usta, choć wizualnie efektowna, bywa ciut naciągana. Trudno nie zadać sobie pytania, dlaczego tak niewielu bohaterów wpada na pomysł, by po prostu zamknąć usta. To drobny, ale irytujący szczegół, który podważa wiarygodność zagrożenia.
Tom Taylor w dobrej formie
Przy tak ogromnej liczbie postaci, niektóre z nich, jak Power Girl, potrafią zniknąć na kilkadziesiąt stron, by potem nagle powrócić, co zaburza płynność narracji i sprawia, że ich obecność wydaje się przypadkowa. Wątków pobocznych jest sporo, co z jednej strony wzbogaca świat, z drugiej – może prowadzić do rozproszenia uwagi i poczucia, że żaden z nich nie jest należycie rozwinięty.
Podsumowując, Tytani tom 2: Świat Bestii to komiks pełen sprzeczności. Z jednej strony oferuje spektakularne sceny akcji, intrygujące reinterpretacje znanych bohaterów i poruszający wątek emocjonalny. Z drugiej strony, cierpi na typowe bolączki wielkich crossoverów: chaos narracyjny, momentami naciągane rozwiązania fabularne i przytłaczającą liczbę postaci. Mimo to, dla fanów uniwersum DC, a zwłaszcza dla tych, którzy śledzą losy Nightwinga i cenią sobie twórczość Toma Taylora, jest to pozycja warta uwagi. To komiks, który, dostarcza wystarczająco dużo emocji i fascynujących pomysłów, by z niecierpliwością czekać na dalszy rozwój wydarzeń. Już teraz nie mogę doczekać się kolejnego tomu Nightwinga, ale „kryształ” to obietnica, że u Tytanów też jeszcze wiele się wydarzy.
Ocena: 6/10
Dziękuję wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza do recenzji.
- Tytuł: Tytani tom 2: Świat Bestii
- Scenariusz: Tom Taylor
- Rysunki: Ivan Reis, Lucas Meyer, Travis Moore
- Tłumaczenie: Paulina Walenia
- Wydawnictwo: Egmont
- Data wydania: 10.09.2025
- Liczba stron: 252
- Cena: 79,99 zł