Czarolina tom 7 – Przysięga hipokrytki
Czarolina weszła już na etap, na którym trudno czytać kolejne tomy jak niezależne przygody. Siódmy album zatytułowany Przysięga hipokrytki, jest tego bardzo dobrym przykładem. Sylvia Douyé nie wraca do punktu wyjścia, lecz rozwija rozpoczętą wcześniej historię, dokładając kolejne elementy do zagadki związanej z Vornem, hemoglobinami oraz przeszłością bohaterów. Problem w tym, że im więcej tajemnic zostaje odkrytych, tym bardziej skomplikowana staje się cała układanka. Zatem jak wypada komiks Czarolina tom 7 – Przysięga hipokrytki?
Czarolina nadal przebywa na wyspie niezwykłych istot, gdzie uczy się w szkole prowadzonej przez mrocznego mistrza Vorna. Niespodziewanie zaczyna tresować smoka, a wiadomo, że umiejętność poskramiania tych gadów jest zarezerwowana dla czarnych magów… Czy dziewczyna przeszła na ciemną stronę mocy? Przecież do tej pory jej głównymi celami było uwolnienie ojca ze snów Vorna i uleczenie matki wampirzycy. Może ma jakiś tajny plan, o którym nie mówi nawet przyjaciołom? Czarolinę czekają liczne wyzwania, zanim sama w pełni zrozumie, kim jest i do czego tak naprawdę dąży.
Czarolina tom 7 – Przysięga hipokrytki – O czym jest komiks?
Tym razem młodzi bohaterowie wyruszają za Vornem w głąb lasu. Ich celem jest schwytanie hemoglobina – niebezpiecznej istoty, która atakuje magiczne stworzenia. Wydaje się, że będzie to klasyczna wyprawa po tropie potwora, ale szybko okazuje się, że stworzenie ma znacznie więcej wspólnego z bohaterami, niż początkowo można przypuszczać. Szczególne znaczenie ma fakt, że hemoglobin jest powiązany z wydarzeniami, które miały miejsce wcześniej, a jego historia prowadzi do kolejnych informacji dotyczących eksperymentów i leczenia magicznych stworzeń.
To właśnie tutaj Czarolina tom 7 – Przysięga hipokrytki pokazuje swoją największą zaletę. Autorzy nie traktują kolejnych zagadek jako przypadkowych przeszkód. Wątki dotyczące hemoglobinów, krwi feniksa czy pochodzenia Charliego zaczynają tworzyć większą całość. Czytelnik, który pamięta poprzednie tomy, może zauważyć, że niektóre pozornie poboczne informacje zaczynają nabierać znaczenia. Dzięki temu seria coraz bardziej przypomina jedną dużą opowieść, a nie zbiór kolejnych szkolnych przygód.
Najciekawszą postacią pozostaje jednak Vorn. W poprzednich tomach łatwo było patrzeć na niego przede wszystkim jak na przeciwnika, któremu młodzi bohaterowie muszą się przeciwstawić. Tutaj jego rola staje się znacznie bardziej niejednoznaczna. Pojawiają się kolejne informacje dotyczące jego motywacji, a autorzy sugerują, że za jego działaniami może kryć się coś więcej niż zwykła chęć zdobycia władzy. To właśnie ten aspekt historii sprawia, że Vorn przestaje być jednowymiarowym antagonistą.
Jednocześnie nie wszystkie elementy scenariusza działają równie dobrze. Siódmy tom jest bardzo gęsty od wydarzeń. Czarolina i jej przyjaciele próbują rozwiązać jedną zagadkę, po chwili pojawia się kolejna, następnie historia przenosi uwagę na inną postać, a jeszcze później wraca do głównego konfliktu. Fabuła zaczyna przez to tracić rytm i staje się chaotyczna.
Moim zdaniem jest to największa słabość albumu. Nie chodzi o brak pomysłów. Wręcz przeciwnie, pomysłów jest tutaj momentami za dużo. Przy zaledwie 64 stronach scenariusz próbuje jednocześnie rozwijać tajemnicę Vorn, historię hemoglobinów, relacje pomiędzy młodymi bohaterami oraz kolejne sekrety ich świata. Niektóre z tych wątków aż proszą się o dodatkowe sceny i spokojniejsze rozwinięcie.
Im więcej odpowiedzi, tym więcej pytań
Za ilustracje odpowaida Paola Antistan i nadal pozostają jednym z największych atutów całej serii. Magiczne stworzenia są szczegółowe, różnorodne i mają własny charakter, a kolorystyka sprawia, że nawet bardziej mroczne fragmenty zachowują baśniową atrakcyjność.
Warto też zwrócić uwagę na dodatkowe fragmenty pamiętnika Czaroliny. Informacje o fantastycznych stworzeniach oraz korespondencja z profesorem Balzarem pozwalają na chwilę zwolnić tempo i przypominają, że świat jest znacznie większy niż aktualna intryga. To drobny, ale dobrze przemyślany element konstrukcji serii.
Czarolina tom 7 – Przysięga hipokrytki nie jest więc tomem bez wad. Jeżeli ktoś oczekuje od historii klarownej, liniowej narracji, może poczuć się zagubiony. Co więcej, niektóre relacje pomiędzy bohaterami nie rozwijają się tak mocno, jak można byłoby oczekiwać po siedmiu częściach. Mimo wszystko trudno uznać ten album za nieudany. Największą wartością siódmego tomu jest to, że historia wyraźnie zmierza w stronę większego finału. Ostatnie strony przynoszą kolejną istotną informację, która zmienia perspektywę na wcześniejsze wydarzenia i skutecznie zachęca do sięgnięcia po ciąg dalszy. I osobiście czekam na rozwój wydarzeń, ponieważ seria zachwyca mnie od pierwszego albumu.
Ocena: 8/10
Dziękuję wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza do recenzji.
- Tytuł: Czarolina tom 7 – Przysięga hipokrytki
- Scenariusz: Sylvia Douyé
- Rysunki: Paola Antista
- Tłumaczenie: Maria Mosiewicz
- Wydawnictwo: Egmont
- Data wydania: 15.07.2026 r.
- Liczba stron: 64
- Cena: 49,99 zł