Marvel ComicsRecenzje Komiksów

All-New X-Men tom 1: Wczorajsi X-Men

Tom pierwszy serii „All-New X-Men”, zatytułowany Wczorajsi X-Men, stanowił w 2012 roku odważny i zarazem kontrowersyjny punkt zwrotny w historii mutantów Marvela. Brian Michael Bendis, scenarzysta o ugruntowanej pozycji w komiksowym panteonie, wespół ze Stuartem Immonenem, artystą o niezwykłej zdolności do oddawania emocji i dynamiki, podjął się zadania niełatwego: zrewitalizowania ikonicznych postaci poprzez ich własne, młodsze inkarnacje. Rezultat to dzieło, które, choć niepozbawione wad, z perspektywy czasu jawi się jako intrygujący eksperyment narracyjny, głęboko eksplorujący tematy tożsamości, dziedzictwa i nieuchronności zmian.

Gdy przed laty piątka nastolatków (Cyclops, Marvel Girl, Iceman, Angel i Beast) tworzyła pierwszy oryginalny skład X-Men, rzeczywistość była znacznie prostsza. Dziś ci z nich, którzy przeżyli, są już dawno dorośli. Jedni stracili złudzenia, a inni wciąż wierzą w stare ideały. I nagle w tym skomplikowanym pełnym chaosu i śmierci świecie pojawiają się tamci młodzi X-Men. Cała piątka, wyrwana ze swoich czasów musi zmierzyć się ze swoimi dorosłymi wersjami, z odpowiedzialnością za czyny, które dopiero popełnią, z rzeczywistością, która przerasta ich na wielu poziomach.

All-New X-Men – nowe rozstawienie

Punktem wyjścia dla Bendisa jest klasyczny motyw podróży w czasie, jednakże z odwróconym wektorem. Zamiast bohatera z przyszłości ratującego przeszłość, mamy tu pięcioro oryginalnych X-Men – Cyklopa, Jean Grey, Bestię, Icemana i Angela. Wyrwanych z początków swojej kariery i rzuconych w brutalną, skomplikowaną teraźniejszość. Ten zabieg, choć na pierwszy rzut oka może wydawać się jedynie pretekstem do efektownych konfrontacji, w rzeczywistości służy jako potężne narzędzie do dekonstrukcji i ponownej analizy archetypów. Młodzi bohaterowie, zderzając się z dorosłymi wersjami samych siebie, z ich błędami, traumami i moralnymi kompromisami, stają się lustrem, w którym odbija się cała skomplikowana historia X-Men.

komiks All-New X-Men tom 1

Bendis, mistrz dialogu i psychologicznej intrygi, wykorzystuje tę konfrontację do stworzenia napięcia o wielu warstwach. Młody Cyklop, idealista wierzący w marzenie Xaviera, jest zszokowany, widząc swojego dorosłego odpowiednika jako zbiega, oskarżonego o morderstwo i radykalnego rewolucjonistę. Jean Grey, nieświadoma pełni swoich mocy i przyszłych tragedii, musi zmierzyć się z widmem Mrocznej Phoenix i własnej śmierci. Bestia, którego mutacja w przyszłości uległa pogorszeniu, jest przerażony perspektywą własnej ewolucji. Te reakcje nie są jedynie powierzchownymi zdziwieniami; są to głębokie kryzysy tożsamości, które zmuszają zarówno postaci, jak i czytelnika, do refleksji nad tym, jak bardzo okoliczności mogą ukształtować człowieka.

Jednym z najbardziej fascynujących aspektów scenariusza Bendisa jest sposób, w jaki wykorzystuje on młodych X-Men do komentowania i kwestionowania status quo uniwersum Marvela. Ich naiwność i idealizm, choć czasem irytujące, stają się katalizatorem dla dorosłych postaci, zmuszając ich do ponownego przemyślenia swoich wyborów. To nie tylko podróż w czasie, ale także podróż w głąb psychiki bohaterów, badająca, co definiuje ich jako X-Men i czy ich przeznaczenie jest z góry ustalone, czy też mogą je zmienić. Bendis subtelnie sugeruje, że przyszłość nie jest wyryta w kamieniu, a decyzje podjęte w teraźniejszości mogą mieć kaskadowy wpływ na to, kim się staną.

Warstwa graficzna

Warstwa wizualna, za którą odpowiada Stuart Immonen, jest absolutnie kluczowa dla sukcesu tego tomu. Immonen, znany ze swojej czystej linii i dynamicznej kompozycji, doskonale oddaje zarówno sceny akcji, jak i subtelne niuanse emocjonalne. Jego styl jest jednocześnie klasyczny i nowoczesny, co idealnie pasuje do koncepcji serii. Postacie są wyraziste, ich mimika oddaje wewnętrzne rozterki, a sekwencje walk są płynne i ekscytujące. Szczególnie godne uwagi jest to, jak Immonen różnicuje młode i dorosłe wersje tych samych postaci. Nie tylko poprzez kostiumy, ale także poprzez postawę, wyraz twarzy i ogólną aurę. Młoda Jean Grey emanuje niewinnością i potencjałem, podczas gdy dorosła Emma Frost jest ucieleśnieniem chłodnej kalkulacji. Kolory, za które odpowiada Marte Gracia, są żywe i nasycone, podkreślając zarówno dramatyzm, jak i momenty nadziei.

All-New X-Men tom 1

Mimo swoich zalet, All-New X-Men Tom 1 nie jest pozbawiony pewnych mankamentów. Tempo narracji bywa nierówne, a niektóre dialogi, choć charakterystyczne dla Bendisa, mogą wydawać się nieco przegadane. Ponadto, sam koncept podróży w czasie, choć intrygujący, rodzi szereg pytań dotyczących spójności chronologicznej uniwersum Marvela, które nie zawsze znajdują satysfakcjonujące odpowiedzi.

Podsumowując, All-New X-Men Tom 1 to ambitne i w dużej mierze udane przedsięwzięcie. Bendis i Immonen stworzyli komiks, który jest zarówno hołdem dla bogatej historii X-Men, jak i śmiałym krokiem w nowym kierunku. To dzieło, które zmusza do refleksji nad naturą tożsamości, wpływem przeszłości na teraźniejszość i możliwością zmiany przeznaczenia. Jest to lektura obowiązkowa dla każdego, kto interesuje się ewolucją komiksów superbohaterskich i poszukuje historii, które wykraczają poza proste starcia dobra ze złem, zagłębiając się w psychologiczne i filozoficzne aspekty bycia bohaterem – lub antybohaterem – w świecie, który nieustannie się zmienia. To komiks, który, mimo upływu lat, wciąż prowokuje do dyskusji i udowadnia, że nawet najbardziej znane postaci mogą zostać opowiedziane na nowo, z zaskakującą świeżością i głębią.

Ocena: 9/10

All-New X-Men tom 1 recenzja
  • Tytuł: All-New X-Men tom 1: Wczorajsi X-Men
  • Scenariusz: Brian Michael Bendis
  • Rysunki: Stuart Immonen
  • Tłumaczenie: Kamil Śmiałkowski
  • Wydawnictwo: Egmont
  • Data wydania: 01.01.2015
  • Liczba stron: 120
  • Cena: 39,99 zł