fbpx
Recenzje Komiksów

Assassin’s Creed 1: Desmond

Serii Assassin’s Creed nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Gra wywarła tak duży wpływ na społeczeństwo, że osoby nie interesujące się tym rodzajem rozrywki słysząc ten tytuł są w stanie powiedzieć co to jest. Wiadomo również, że jest to kura znosząca złote jajka, co można zaobserwować gdyż oprócz masy gier, różnych gadżetów i książek przyszedł czas na komiksy. Wydawnictwo Sine Qua Non podjęło się wypuszczenia na nasz rynek właśnie tej serii, na fali popularności assasynów. Jak się jednak okazuje, było warto, gdyż komiks stoi na wysokim poziomie.

Desmond Miles, główny bohater opowieści (jak również pierwszych gier) i ostatni z Asasynów, został uwięziony w najnowocześniejszym laboratorium naukowym kierowanym przez Templariuszy. Wbrew jego woli zostaje poddany serii testów, która mają na celu rozszyfrować tajemnice cennego dziedzictwa assasynów. Służy do tego zaawansowane technologicznie urządzenie zwane Animus, pozwalające przeglądać przeszłość przy użyciu pamięci genetycznej. Za pomocą urządzenia zwanego Animus zakon cofa go do przeszłości, do czasów starożytnego Rzymu, gdzie Desmond wciela się w swojego przodka – Aquliusa za pomocą pamięci genetycznej. Dzięki temu Templariusze mają możliwość obejrzenia przeszłości rodu Asasynów i rozwiązania tajemnicy ich cennego dziedzictwa.

Strona graficzna stoi na dobrym poziomie. Komiks wydany jest w dużym formacie (album) co pozytywnie wpływa na wielkość poszczególnych klatek na stronie. Warto na początku zwrócić uwagę na okładkę, która przyciąga uwagę. Prezentuje ona połowę twarzy Assasina, nadając jej tajemniczości i zachęcając do sięgnięcia po komiks. Za rysunki odpowiada Djillali Defali, w którego pracach godne uwagi są konstrukcje plansz oraz dynamika kadrowania.

Niestety sceny walki oraz mimika postaci wypada słabo.

Na szczęście nie ma tego zbyt dużo. Spowodowane jest to chęcią stworzenia czegoś realistycznego a niestety wychodzi sztucznie. Bez problemu można by było zastąpić kadrami z gry i wyszło by to na dobre.

assassins02
Aqulius bardzo przypomina swoich poprzedników.

Scenarzysta Eric Corbetran znany z pracy nad XIII – Mystery, rzuca nas na głęboką wodę. Początkowo osoba nie obeznana z grą może się zagubić. Cała historia odwołuje się w dużej mierze do gry, jednak wprowadzone są również dodatkowe elementy, w tym Aquilius – assasyn z czasów Imperium Rzymskiego. Wszystkie elementy fabularne są wprowadzane konsekwentnie i chociaż wymagają u czytelnika dużego skupienia, zbierają się w jedną spójną całość.

Bohaterowie serii Assassin’s Creed znani są na całym świecie, a komiks ukazał się również w Danii, Francji, Niemczech oraz Kanadzie.

Nie porywa on oryginalnością lub też warstwą graficzną, co prawda przekraczamy granice czasu i nauki, lecz to dopiero początek przygody. Na plus wypada jednak założenie skończenia historii w trzech tomach. Zagorzali fani marki AC będą zachwyceni poprzez możliwość dalszego zgłębiania tego uniwersum, natomiast osoba sięgająca po komiks z czystej ciekawości może się rozczarować. Jest to niewątpliwi ciekawe doświadczenie, przeniesienie gry na łamy komiksu, który rządzi się zupełnie innymi prawami. Pierwszy tom to powolne badanie terenu, które wypada średni, jednak warto obserwować jak cała historia się rozwinie.

 

Ocena: 6/10

assassins03

 

Dziękuję Wydawnictwu SQN za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

8 komentarzy do “Assassin’s Creed 1: Desmond

Dodaj komentarz