Chrononauci czyli kowboje czasu

Chrononauci czyli kowboje czasu
5 (100%) 1 vote[s]

Kiedy słyszysz podróż w czasie od razu większości z nas przychodzi na myśl kultowy film Powrót do przyszłości czy Wehikuł Czasu. Teraz się to zmieni, ponieważ Non Stop Comics wydało w naszym kraju świetny komiks zatytułowany Chrononauci, który łączy wszystko co dobre z wcześniej wymienionych filmów i dorzuca akcje niczym z Top Gun. Zdecydowanie jest to pozycja, którą warto mieć w swoich zbiorach!

Muszę się przyznać, że stałem się wielkim fanem wydawnictwa Non Stop Comics. Jak na razie ich oferta jest bardzo różnorodna i każdy fan komiksu znajdzie w niej coś dla siebie. Tak pokochałem Rat Queens, Tank Girl (recenzja już niebawem) a teraz przyszedł czas na Chrononautów! Millar i Murphy to duet, genialnych twórców, którzy przeciągną nas po czasie i miejsca o których Wam się nie śniło. Zapnijcie pasy Chrononauci to niezła jazda bez trzymani!

Wir Czasu

Opowieść zaczyna się jak to w tego typu historiach. Ludzkość odkrywa możliwość podróżowania w czasie. Po udanym teście sondy bezzałogowej przyszedł czas na pierwszych śmiałków. Ten zaszczyt spotyka dwójkę naukowców Corbina Quinna i jego przyjaciela Dannego Reilley’go. Ten pierwszy wyrusza na pierwszą misje w przeszłość, która ma na celu sfilmowanie lądowania Columba u wybrzeży Ameryki, jednak dochodzi do wypadku. Niespodziewanie trafia do roku 1504. Danny bez chwili namysłu rusza na ratunek przyjacielowi. To dopiero początek ich szalonej przygody!

Komiks rozpoczyna się bardzo klasycznie w stosunku do tematu. Mamy tu dwóch naukowców, z których jeden wpada w tarapaty a ten drugi spieszy mu z pomocą w imię przyjaźni. Wszystko wskazuje, że historia będzie się opierać na poszukiwaniu drogi do domu, jednak bohaterowie Millara to nie klasyczni jajogłowi. Obaj bohaterowie wyglądają niczym modele z najlepszych pism modowych a ich zachowanie przypomina klasycznego playboya. Obaj uwielbiają dobrą zabawę i dowcipy, dlatego szybko zrywają kontakt z bazą i wyruszają na przygodę po strumieniu czasu. Panowie jednak zapomnieli o jednym. Wszystko ma swoje konsekwencje a ich czyny niekoniecznie zostaną dobrze odebrane przez innych.

Mark Millar to autor, który łamie konwenanse stylu superbohaterskiego. Genialnie odświeża styl i wywraca go o 360 stopni. Można śmiało powiedzieć, że robi to samo co Frank Miller, ale na mniejszą skalę. W jego historii znajdziemy masę smaczków nawiązujących do popkultury. Wszystko to zostało przez niego świetnie zmiksowane, a w opowieści znajdziemy zarówno momenty komiczne jak i poważne. Jeżeli ktoś nastawia się na logikę i konsekwencje działań w jednej epoce na drugą niech na to nie liczy. Millar podchodzi do tego z dużym dystansem i pięknie prezentuje chociażby nowoczesną technologię i dinozaury pędzące ku wielkiej bitwie. Jego bohaterowie jak już wspomniałem nie są typowymi naukowcami, są bliscy nam i tak samo jak my poddają się pewnym pokusom. Kto z nas nie zagrałby w totka mając Wehikuł Czasu?

Szorstko i po męsku

Czym byłby dobry komiks gdyby nie rysunki. W tym przypadku za oprawę graficzną odpowiada Sean Murphy. Jego kreska jest bardzo prosta, nie wdaje się w szczegóły, ale też nie jest ona schematyczna. Ma w sobie dość realizmu aby udźwignąć wartka akcje jak i cartoonową mimikę bohaterów. Warto wspomnieć o tłach i plenerach, które mamy w komiksie. Murphy świetnie odnajduje się w przestrzeniach i to w każdej z epok przedstawionych w komiksie. Nie ważne czy jest to pustynia, mroczne miasto lub dżungla pełna dinozaurów. Kolory jakimi się posługuje są bardzo proste co od samego początku przykuwa uwagę czytelnika.

Wydanie w dobrym czasie.

Za polskie wydanie komiksu duetu Millar i Murphy odpowiada Non Stop Comics. Wydawnictwo, które świetnie trafiło z pojawienie się na naszym Polskim rynku. Ich propozycje idealnie wpasowują się w niszę jaka powstała poprzez wydawanie większości komiksów superbohaterskich. Co do samego wydania to jest bardzo dobrze, lakierowana okładka i dobry papier to standard dla tego wydawnictwa. Brawo! Warto również wspomnieć o dodatkach, dostajemy tu alternatywne okładki stylizowane na plakatach z kultowych filmów. To trzeba zobaczyć!

Oficjalnie wszem i wobec ogłaszam, że moje serce należy do Non Stop Comics! Naprawdę jestem pod wrażeniem ich propozycji komiksowych. Owszem, może jest to spowodowane tym, że ostatnio głównie siedzę w komiksach DC, jednak dzięki takim dziełom jak Chrononauci można poczuć powiew świeżości. Zdecydowanie jest to komiks godny polecenia dla troszeczkę starszych odbiorców. Głównie dzięki odniesieniom do kultowych filmów i nie tylko. Naprawdę jestem oczarowany duetem Millar i Murphy i wiem, że to nie ostatni komiks po jaki sięgnę z ich dorobku. Nie pozostaje mi nic innego jak skończyć ten tekst i wziąć po raz kolejny w soje ręce Chrononautów!

Ocena: 8/10

Dziękuję Non Stop Comics za udostępnienie egzemplarza do recenzji.