Daredevil: Ojciec – Marvel Must-Have
Daredevil: Ojciec to jeden z tych komiksów, które trudno jednoznacznie sklasyfikować. Z jednej strony to historia superbohaterska, wpisująca się w tradycję noir Marvela. Z drugiej intymna opowieść o winie, przemocy i skomplikowanych relacjach rodzinnych. Joe Quesada w tym projekcie przejął pełną kontrolę twórczą: napisał scenariusz, narysował i nadał ton całej opowieści. Efekt jest niejednoznaczny, ale bez wątpienia intrygujący. Daredevil: Ojciec to komiks, który trafił do kolekcji Marvel Must-Have, jako nowa propozycja na polskim rynku komiksowym.
Po osiągnięciu swojego celi, jakim było wyplenienie zbrodni z Hell’s Kitchen, Daredevil pragnie utrzymać bezpieczeństwo na ulicach dzielnicy. Nie będzie to jednak proste, ponieważ Nowym Jorkiem wstrząsa kolejna fala zbrodni. Bezwzględny seryjny morderca urządza sobie krwawe żniwa. Jaki związek z tym wszystkim ma Matt Murdock, nowa sprawa, którą się zajmuje, a przede wszystkim jego ojciec? Odpowiedzi na te pytania padają w dramatycznej historii, której autorem jest Joe Quesada.
Akcja miniserii rozgrywa się w momencie, gdy Matt Murdock, prawnik i obrońca Hell’s Kitchen, znajduje się u szczytu swojej kariery. Wydaje się, że wreszcie pogodził swoje dwa oblicza – maskę Daredevila i codzienną tożsamość. Jednak spokój burzy seria brutalnych morderstw popełnianych przez tajemniczego seryjnego zabójcę, znanego jako Johnny Sockets. Jednocześnie Matt angażuje się w śledztwo dotyczące organizacji charytatywnej pomagającej ofiarom przemocy domowej. Stopniowo granice między przeszłością i teraźniejszością, między ofiarą a oprawcą, zaczynają się zacierać. Quesada buduje napięcie, prowadząc czytelnika do finału, który nie tylko zaskakuje, ale też każe ponownie zinterpretować wcześniejsze wydarzenia.
Daredevil: Ojciec w kolekcji Marvel Must-Have
Tematem przewodnim komiksu Daredevil: Ojciec jest – jak sugeruje tytuł – ojcostwo, ale rozumiane w sposób symboliczny. To historia o dziedziczeniu win, o przemocy, która przekazywana jest z pokolenia na pokolenie, i o trudnej sztuce przebaczenia. Matt Murdock przez całe życie nosi w sobie cień swojego ojca, boksera Jacka Murdocka, który był jednocześnie wzorem i źródłem bólu. Quesada pokazuje, że nawet superbohater nie jest wolny od emocjonalnych ran. A moralność, którą reprezentuje Daredevil, rodzi się z doświadczenia cierpienia i nieustannej walki z własnymi demonami.
W warstwie graficznej komiks jest absolutnie wyjątkowy. Quesada stosuje nowoczesne, cyfrowe techniki kolorowania, dzięki czemu kadry nabierają głębi i intensywności. Kolorysta Richard Isanove (znany m.in. z „Marvel 1602”) nadaje całości niemal malarskiego charakteru. Dominują ciemne, przytłumione barwy – głównie czerwień, brąz i szarość – które podkreślają emocjonalny ciężar historii. Hell’s Kitchen jawi się tu nie jako zwykła dzielnica, ale jako klaustrofobiczna przestrzeń grzechu i pokuty. Każdy cień zdaje się mieć znaczenie, każda twarz kryje tajemnicę.
Narracyjnie nie jest jednak komiks łatwy. Quesada bawi się strukturą, przeskakuje między wątkami, czasem gubi tropy. To zabieg ambitny, ale momentami męczący. Niektóre dialogi brzmią bardzo sztucznie, a niektóre wątki – zwłaszcza te poboczne – wydają się niedostatecznie rozwinięte. Dlatego komiks w mojej ocenie jest bardzo nierówny. Co muszę powiedzieć pomimo całej mojej miłości do Joe Quesady. Mimo to końcówka stara się wynagrodzić większość niedociągnięć.
Daredevil rozerwany na strzępy
Na tle innych historii o Daredevilu – takich jak klasyczne runy Franka Millera czy Briana Michaela Bendisa – Daredevil: Ojciec jawi się jako osobisty eksperyment. Quesada nie próbuje konkurować z monumentalnymi opowieściami o korupcji i heroizmie. Zamiast tego skupia się na człowieku w masce, który musi zmierzyć się nie z mafią czy superzłoczyńcą, ale z własnym sumieniem. To Daredevil jako studium traumy – bardziej dramat psychologiczny niż typowy komiks akcji.
Daredevil: Ojciec nie jest dziełem doskonałym, ale jest szczerym, emocjonalnym i artystycznie odważnym projektem. Joe Quesada udowadnia, że potrafi tworzyć historie głębokie i osobiste. Komiks wymaga od czytelnika cierpliwości, skupienia i otwartości na nie oczywistość. W zamian oferuje historię, która zostaje w pamięci. Nie przez widowiskowe sceny walki, ale przez pytania, które zadaje o naturę dobra, winy i odpowiedzialności. Warto również wspomnieć, że komiks Daredevil: Ojciec jest nowością na naszym rynku wydawniczym. Co niewątpliwie jest plusem dla startującej kolekcji Marvel Must-Have. Na ten moment ta kolekcja dostaje u mnie kredyt zaufania, właśnie za takie ciekawe i inne historie z uniwersum Marvela.
Ocena: 7/10
- Tytuł: Marvel Must-Heve – Daredevil: Ojciec
- Scenariusz: Joe Quesada
- Rysunki: Joe Quesada
- Wydawnictwo: Wydawnictwo Hachette
- Data wydania: 14.10.2025
- Liczba stron: 204
- Cena: 53,99 zł