Klątwa Kruków czyli Wiedźmin poluje!

Geralta z Rivii chyba nie trzeba obecnie nikomu przedstawiać. Znają go zarówno starsi dzięki prozie Andrzeja Sapkowskiego jak również młodzi za sprawą CD Projekt RED. Dzięki grze, a w sumie jej trzeciej części Wiedźmin 3: Dziki Gon, stał on się naszym towarem eksportowym na cały świat. Oczywiście nie należy ujmować zasług Andrzejowi Sapkowskiemu, który tę postać powołał do życia. Jednak w obecnych czasach to REDzi stworzyli coś niesamowitego i świetnie to wypromowali. Przyszedł jednak czas aby Wiedźmin zmierzył się z czymś nowym, czyli komiksem w nowych czasach.

Geralt i Ciri otrzymują kolejne zadanie. Merwina, właścicielka łaźni w Novigradzie, wynajmuje ich do zabicia strzygi, która od pewnego czasu grasuje po mieście. Okazuje się, że za pozornie nieskomplikowaną misją kryje się dramatyczna historia. Geralt i Ciri poznają Elida – dziwacznego chłopaka, który potrafi zamieniać się w kruka. Szybko orientują się, że Elid skrywa jakiś mroczny sekret i że dzięki niemu uda im się dotrzeć do strzygi.

Wiedźmin na szlaku.

Dwójka Wiedźminów po raz kolejny musi wyruszyć na łowy. Jako, że jest to dość specyficzny fach legendarny Geralt wraz ze swoją przybraną córką Ciri zmierzają do Novigradu. Miasta w, którym zawsze się coś dzieje, a pieniądz może łatwo wpaść jak i wypaść z sakiewki. Bycie Wiedźminem to praca na pełny etat, a podczas długiej podróży jest szansa na zarobieniu kilku koron i tak też nasi bohaterowie robią. Drobne zlecenie na Wilkołaka czy Leszego to chleb powszedni. Strzyga nie ucieknie, a właścicielka Novigradzkiej łaźni Meriva i tak nie ma innego wyjścia niż pomoc Wiedźminów. Okazuje się jednak, że ze sprawa strzygi nie jest taka prosta jak może się wydawać, zwłaszcza, że chłopak zmieniający się w kruka coś wie, i nie zamierza pomóc naszym bohaterom. Na domiar złego niespodziewanie pojawia się Yennefer, która wydaje się utrudniać wykonanie zlecenia.

wiedzmin02
Jest klimat.

Paul Tobin to wielokrotnie nagradzany scenarzysta, który misternie splata historie wszystkich bohaterów, tak aby trzymała ona w napięciu do samego końca. Dodatkowo stopniuje je dzięki czemu odkrywanie kolejnych kart komiksu wzbudza w czytelniku ciekawość, co będzie dalej? Warto wspomnieć do nawiązań jakie wykorzystuje Tobin, odnosi się on zarówno do książkowych opowieści jak i pierwszej części gry. Wszystko to za sprawą Strzygi, która jest tak naprawdę pretekstem do wspomnień oraz motorem napędowym opowieści. Dialogi idealnie wpasowują się w słowiański klimat a główny bohater ma dystans nie tylko do świata, ale i do samego siebie. W wypowiedziach Geralta niemal słychać Jacka Rozenka, który użyczył swojego głosu do gry.

Słowiańskie klimaty.

Komiks został zilustrowany przez polskiego rysownika Piotra Kowalskiego. Na szczęście nie jest to przysłowiowy Kowalski, gdyż kto jak nie on może pochwalić się współpracą z wydawnictwem Marvel czy Stephenem Kingiem. Jako jedyny polak narysował on przygody zielonego giganta – Hulk. Szkicowania uczył się u samego Grzegorza Rosińskiego i trzeba przyznać, że w jego pracach widać echo mistrza. Już na pierwszych kadrach widać naleciałości stylu europejskiego. Pozwala sobie na odstąpienie od typowego nurtu rysunków amerykańskich i stawia się pomiędzy stylami. Wpływa to bardzo pozytywnie na jego prace. Widać w nich świetne wykorzystanie cienia jak i ciemnych kolorów co dodaje klimatu opowieści. Bohaterowie wyglądają dobrze, zarówno sylwetki jak i twarze. Kadry są przemyślane dzięki czemu całość jest miła dla oka.

Polska kość niezgody.

Polskie wydanie Wiedźmin: Klątwa Kruków wywołała w środowisku fanów komiksów niewielką burzę. A wszystko za sprawą różnicy dialogu względem wersji anglojęzycznej. Oczywiście jak to zwykle bywa pojawiły się dwie strony, które starały się przedkładać racje jednych nad drugimi. Na szczęście Egmont razem z CD Projekt RED wydali oświadczenie dotyczące tłumaczenia. I tu należy sobie zadać pytanie: Po co czytać komiks po polsku, skoro już się czytało po angielsku? Po co je porównywać? Według mnie zupełnie niepotrzebna burza. Samo wydanie komiksu stoi na naprawdę wysokim poziomie. W przeciwieństwie do wydawanych komiksów Marvela tym razem mamy tu twardą okładkę co wizualnie ja jakościowo wpływa na plus. Niestety nie uświadczymy żadnych dodatków, jedyną rzeczą na końcu komiksu jest reklama poprzednich tomów. Trochę szkoda.

wiedzmin01
Ah ta Yennefer.

Jako fan zarówno serii książkowej jak i gier przy, których spędziłem kosmiczne ilości godzin zdecydowanie polecam ten komiks. Dla osób, które nie są do końca przekonane lub też nie znają tego świata Paul Tobin tworzy bardzo dobre wprowadzenie. Zwłaszcza, że cała historia to jedna zamknięta przygoda i mimo kilku odnośników, i nawiązań jest dobrym startem do świata Wiedźmina. Dodatkowo jak tu nie kochać cynicznej Yennefer.

Ocena: 8/10wiedzmin03

Dziękuję wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

 

 

[buybox-widget category=”book” ean=”9788328118492″]