Marvel ComicsRecenzje Komiksów

Przeznaczenie X – Grzechy Sinistera

Era Krakoa od samego początku opierała się na fascynującym paradoksie. Po dekadach prześladowań, zagłady i niekończących się konfliktów mutanci wreszcie stworzyli własne państwo. Zbudowali własny system polityczny i osiągnęli coś, co wcześniej wydawało się niemożliwe, pokonali śmierć. Jednak niemal od pierwszych stron Rodu X i Potęg X Jonathana Hickmana można było odnieść wrażenie, że pod fundamentami tej utopii kryje się coś niepokojącego. Komiks Przeznaczenie X – Grzechy Sinistera są w pewnym sensie spełnieniem tych obaw.

Intrygujący mistrz intryg Mister Sinister obalił rząd mutantów i przeobraził wszechświat na swoje podobieństwo – zmienił go w mroczną, autorytarną dystopię. Nie na darmo jednak mówi się: „Uważaj, czego sobie życzysz”. Po dziesięciu latach wszyscy, nawet sam Sinister, mają już powyżej uszu ponurych skutków jego spisków. Czy rebelianci pod wodzą Storm zdołają położyć kres jego tyranii? Po czyjej stronie staną genetyczne chimery Sinistera? I kim są Niemoralni X-Men, którzy przysięgli zgładzić świat, który ich kocha i szanuje?

Przeznaczenie X – Grzechy Sinistera – Czy Warto?

Już na wstępie warto wspomniejć, że ten komiks to jeden z najbardziej szalonych projektów całej ery Krakoa. I niestety jestem praktycznie pewny, że nie przypadnie wszystkim do gustu. Kieron Gillen nie proponuje kolejnego eventu o ratowaniu świata przed wielkim złoczyńcą. Zamiast tego bierze wszystkie idee, na których zbudowano mutantyczną utopię, i zadaje jedno niezwykle niewygodne pytanie. Co się stanie, jeśli cały ten system trafi w ręce osoby absolutnie niegodnej zaufania?

komiks Przeznaczenie X - Grzechy Sinistera

Odpowiedzią jest historia, której bliżej do dystopijnej epopeji science fiction niż klasyczny komiks superbohaterski. Punktem wyjścia staje się intryga Mistera Sinistera. Genialny genetyk, manipulator i jeden z najbardziej ekscentrycznych antagonistów drużyny X-Men funkcjonował na obrzeżach krakoańskiego projektu. Gillen wykorzystuje jednak wszystkie wcześniejsze sugestie dotyczące jego działań i pozwala im eksplodować czytelnikowi prosto w twarz. Tworząc szaloną historię z rozwiązaniami na nietypową skalę.

W komiksie Przeznaczenie X – Grzechy Sinistera scenarzysta operuje dość mocno czasame tworząc niejako zupełnie absurdalną alternatywną przyszłość. Historia obejmuje dziesiątki, setki a finalinie tysiące lat przyszłości. Każdy jej rozdział pokazuje degradacje systemu a Rada przechodzi całkowitą metamorfozę pod wpływem kryształów Sinistera.

Mister Sinister pod piórem Gillena jest postacią absolutnie wyjątkową. To jednocześnie geniusz, megaloman, błazen i narcyz przekonany o własnej wyjątkowości. Jego przesadna teatralność i nieustanna potrzeba podkreślania własnej wielkości sprawiają, że trudno traktować go jak klasycznego superzłoczyńcę. I muszę Wam powiedzieć, że taki Mister Sinister to chyba moja ulubiona odsłona. Niestety komiks nie jest idealny.

Przeznaczenie X i błędy

Niestety odnoszę wrażenie, że im dalej rozwija nam się Krakoa tym jest gorzej. Kolejne tytuły mają dobre i słabe memonty. Jednak tych drugich jest coraz więcej. Jonathan Hickman stworzył świetny koncept jednak z czasem i z nowymi historiami nowych autorów robi się to mniej spójne i mniej interesujące. Przykładem może być chociażby właśnie komiks Przeznaczenie X – Grzechy Sinistera. Początkowo koncept przyszłości, silnika Moiry, przejęcia rady przez Sinistera jest ciekawy. Ale im dalej w kolejne lata, tym mniej humoru, a sama opowieść robi się nieco chaotyczna i momentami nudna. Już nie mówie o chybrydach łączących 3-4 bohaterów i manipulacji genami. W pewnym momencie mamy tego przesyt. Momentami natłok pomysłów bywa wręcz przytłaczający. Niektóre wątki i postacie pojawiają się na krótko, po czym ustępują miejsca kolejnym koncepcjom.

Przeznaczenie X - Grzechy Sinistera

Jednocześnie właśnie ten twórczy nadmiar stanowi o wyjątkowości Przeznaczenie X – Grzechy Sinistera. To wydarzenie odważne, które nie boi się eksperymentować, ryzykować i wykraczać poza standardy współczesnego komiksu superbohaterskiego.

Za rysunki odpowiada kilku artystów, ale całość zachowuje spójny charakter. Twórcy doskonale odnajdują się zarówno w scenach kameralnych, jak i w monumentalnych sekwencjach przedstawiających tysiące lat historii. Szczególnie dobrze wypadają projekty postaci i futurystycznych cywilizacji.

Przeznaczenie X – Grzechy Sinistera to chyba największy eksperyment ery Krakoa. Kieron Gillen stworzył opowieść widowiskową, zabawną i momentami refleksyjną. To dystopijna kronika upadku utopii, przypominająca, że największym zagrożeniem dla każdego idealnego świata nie są zewnętrzni wrogowie, lecz błędy i słabości wpisane w jego własne fundamenty.

Ocena: 6/10

Przeznaczenie X - Grzechy Sinistera okładka

Dziękuję wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

logo egmont
  • Tytuł: Przeznaczenie X – Grzechy Sinistera
  • Scenariusz: Kieron Gillen
  • Rysunki: Lucas Werneck, Paco Medina, Andrea DiVito
  • Tłumaczenie: Marek Starosta
  • Wydawnictwo: Egmont
  • Data wydania: 08.04.2026 r.
  • Liczba stron: 324
  • Cena: 129,99 zł