DC Comics

Władza absolutna Tom 1: Pozbawieni mocy

Przez lata wydawać się mogło, że Amanda Waller pełni w uniwersum DC rolę niezbędnego zła. Była politycznym graczem działającym w cieniu, osobą gotową podejmować decyzje, których nie chciał podjąć nikt inny. Nawet w sytuacji kiedy posuwała się za daleko, jej działania zwykle można było tłumaczyć troską o bezpieczeństwo świata. „Władza absolutna Tom 1: Pozbawieni mocy pokazuje jednak moment, w którym Waller ostatecznie przekracza granicę. Nie chce już kontrolować bohaterów. Chce ich zastąpić. Przyszedł czas na komiks Władza absolutna Tom 1: Pozbawieni mocy!

Niewielu potrafiło walczyć z superbohaterami z takim zapałem i determinacją jak Amanda Waller. Po latach spisków i manipulacji, wspierana przez bezlitosnego Failsafe’a i przerażającą Królową Brainiaca, osiąga wreszcie swój cel: pozbawia wszystkich bohaterów i złoczyńców mocy. Świat pogrąża się w chaosie. Dzięki dezinformacji i manipulacji opinią publiczną Waller dostaje wolną rękę. Założycielka Oddziału Specjalnego X rozpętuje błyskawiczną wojnę, by raz na zawsze rzucić na kolana wszystkich metaludzi. W tych mrocznych godzinach rodzi się ruch oporu… Czy bezsilni bohaterowie zdołają stawić czoło Trójcy Zła i jej niepowstrzymanym sługom?

Władza absolutna Tom 1: Pozbawieni mocy – o co chodzi?

Zamiast kolejnego kosmicznego zdobywcy, demonicznej inwazji czy zagrożenia dla całego multiwersum otrzymujemy konflikt znacznie bardziej przyziemny, a przez to niepokojąco aktualny. Amanda Waller postanawia przekonać świat, że superbohaterowie nie są rozwiązaniem problemów ludzkości, lecz jednym z ich źródeł. I to staje się fundamentem całego crossoveru jakim jest Władza absolutna.

Scenarzysta Mark Waid doskonale rozumie, że współczesny event nie może opierać się wyłącznie na widowiskowej akcji i okładnaiu się superbohaterów ze złolami. Owszem, w komiksie Władza absolutna Tom 1: Pozbawieni mocy nie brakuje walki, wielkich zwrotów akcji i scen o ogromnej skali. Jednak pod powierzchnią kryje się opowieść o kontroli informacji, polityce strachu i manipulacji społeczeństwem i ich nastrojami.

komiks Władza absolutna Tom 1: Pozbawieni mocy

Waller nie stara się pokonać Supermana, Wonder Woman i innych herosów siłą. Doskonale wie, że byłoby to praktycznie niemożliwe. Zamiast tego atakuje fundament ich pozycji. Wykorzystując Failsafe’a (znanego z cyklu Batman) oraz Królową Brainiaca (znaną z cyklu Superman), odbiera bohaterom moce, ale jeszcze ważniejsze jest to, że odbiera im społeczne zaufanie. I to jest główny klucz tego komiksu. Bohaterowie bez mocy i wsparcia ludzi, których przez wiele lat ratowali przed różnego rodzaju wydarzeniami.

Najciekawsze momenty to nie widowiskowe pojedynki, ale z obserwowanie postaci pozbawionych swoich największych atutów. Superman bez mocy, bohaterowie działający w ukryciu, członkowie Ligi Sprawiedliwości zmuszeni do improwizacji. To sytuacje, które pozwalają przypomnieć, że istotą superbohaterstwa nigdy nie były wyłącznie nadludzkie zdolności. Mark Waid przypomina czytelnikom, że bohaterm jest się nawet bez mocy, ale dzięki działaniom podejmowanym w kryzysie.

Nowy kryzys w Uniwersum DC Comics?

Oczywiście komiks nie jest pozbawiony wad. Jak wiele współczesnych eventów, pierwszy tom pełni przede wszystkim funkcję wprowadzenia i rozstawienia figur na szachownicy. Część wątków dopiero się rozpoczyna, a niektóre postacie dostają zdecydowanie mniej miejsca, niż mogliby oczekiwać ich fani. Chwilami można również odnieść wrażenie, że plan Amandy Waller jest mocno naciągany nawet jak na komiksowe realia. Nie zmienia to jednak faktu, że całość czyta się dobrze. Owszem może nieco drażnić przeskakiwanie pomiędzy takimi tytułami jak Green Arrow, Superman, Batman, Wonder Woman czy Green Lantern. Jednak jest to specyfika Crossoverów.

Władza absolutna Tom 1: Pozbawieni mocy

Ciężko dziś wskazać artystę, który dobrze rozumie współczesną estetykę DC. I tu na scenę wkracza Dan Mora. Jego plansze są dynamiczne, efektowne i pełne energii, ale jednocześnie pozostają niezwykle czytelne. Mora doskonale radzi sobie zarówno z wielkimi scenami akcji, jak i bardziej kameralnymi momentami budującymi napięcie. A tych drugich jest to dość dużo. Szczególnie imponują sekwencje ukazujące skalę kryzysu. Uniwersum DC sprawia wrażenie żywego organizmu reagującego na wydarzenia, a nie jedynie tła dla kolejnych pojedynków superbohaterów.

Warto również zwrócić uwagę, że Władza absolutna Tom 1: Pozbawieni mocy wykorzystuje wydarzenia z poprzednich lat. Waller nie staje się nagle główną antagonistką uniwersum. Jej droga do tego miejsca była budowana przez liczne serie i wydarzenia, w tym historie związane z Failsafem oraz wcześniejszymi działaniami rządu wobec metaczłowieka. Dzięki temu jej działania wydają się logiczną konsekwencją wcześniejszych wydarzeń, a nie jedynie fabularnym pretekstem do rozpoczęcia kolejnego crossovera.

Władza absolutna Tom 1: Pozbawieni mocy to mocne otwarcie jednego z najważniejszych wydarzeń współczesnego uniwersum DC. Mark Waid stworzył historię, która pod warstwą superbohaterskiego widowiska porusza temat władzy, propagandy i społecznej kontroli. Dan Mora dostarczył oprawę wizualną na najwyższym poziomie, a Amanda Waller udowodniła, że najgroźniejsi przeciwnicy nie zawsze noszą maski.

Ocena: 9/10

Władza absolutna Tom 1: Pozbawieni mocy okładka

Dziękuję wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

logo egmont
  • Tytuł: Władza absolutna Tom 1: Pozbawieni mocy
  • Scenariusz: Mark Waid
  • Rysunki: Dan Mora
  • Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
  • Wydawnictwo: Egmont
  • Data wydania: 25.03.2026 r.
  • Liczba stron: 336
  • Cena: 139,99 zł