fbpx

Green Lantern tom 3: Blackstars

Gdybym miał wybierać mojego ulubionego bohatera DC Comics byłby to Hal Jordan. Pewnie ku zaskoczeniu wielu osób nie jest to Batman, Superman czy też Flash. Przygody Zielonych Latarni nie są zbyt popularne w Polsce, niemniej ja się w nich zakochałem odkąd pierwszy raz sięgnąłem po ich przygody za sprawą TM-Semic. Obecnie wydawnictwo Egmont nie zapomina o fanach szmaragdowych strażników i w sierpniu dostaliśmy komiks Green Lantern tom 3: Blackstars. Jest to przedostatni tom z runu Granta Morrisona, przez co bardzo ubolewam i zastanawia mnie czy zobaczymy jeszcze przygody Green Lantrnów na naszym rynku komiksowym. Jak natomiast wypada ten tom? Przekonacie się już za chwilę.

Po wydarzeniach z ostatniego tomu wszechświat się zmienił, tak jakby Korpus Zielonych Latarni nigdy nie istniał. Hal pełni obecnie funkcję Blackstara Parallaxa, jednego z elitarnych żołnierzy Kontrolera Mu, pragnącego zaprowadzić absolutny porządek we wszechświecie. Czy największy obrońca galaktyki znów uległ ciemnej stronie swojej osobowości? A może tym razem buntownicza natura Hala okaże się jego atutem w odkrywaniu na nowo prawdziwej siły woli?

O czym jest komiks Green Lantern tom 3: Blackstars?

Już od pierwszych stron komiksu widać, że coś tu jest nie tak. Czasoprzestrzeń uległa przekształceniu, przez co Hal Jordan nie lata już w kosmosie w typowym zielonym trykocie, ale ma na sobie pancerz Darksrars. Wszystko to są konsekwencje użycia machiny cudów, która zastąpiła obecny wszechświat zupełnie nowym takim, jaki sobie wyśnił Kontroler Mu. I tak oddział zdeterminowanych tytułowych Blackstars przemierza kolejne układy planetarne pokazując wszystkim kto tu rządzi. I nieważne jest czy są to lubujące pokój społeczności, czy tyrani pokroju Mongula. Tu prawem są Blackstars z hrabiną Belzebeth i Halem Jordanem, znanym tu jako Parallax na czele. Wspólnie sieją terror i rządzą silną ręką, jednak Hal ma zawsze serce po właściwej stronie. Pomimo nowej rzeczywistości potrafi wrócić na jasną stronę mocy. W komiksie Green Lantern tom 3: Blackstars znajdziemy również komiksy z cyklu Green Lantern Season Two. Więc ten potężny tom to kawał dobrej historii o Zielonych Latarniach autorstwa szalonego szkota.

komiks Green Lantern tom 3: Blackstars recenzja

W obu przypadkach Grant Morrison puszcza wodze fantazji wywracając prawa fizyki do góry nogami. Fabuła bazuje na naprawdę dobrych pomysłach a do tego dochodzi bardzo dobrze rozpisana dramaturgia. Hal Jordan po raz kolejny pokazuje, że jest bystrym i zdeterminowanym bohaterem. Do tego stopnia, że potrafi wprowadzić w osłupienie długowiecznych niebieskoskórych strażników. Gran Morrison pokazuje nam sposób myślenia Hala Jordana, jak każdy jego ruch został zaplanowany niczym w potyczce szachowej. Komiks jest oderwany od ziemskich przygód, przez co można było poszaleć zarówno pod względem fabularnym jak i estetycznym Morrison w swojej szalonej wizji dokłada kolejne fakty do mitologii Strażników Wszechświata tym samym wzbogacając kosmiczne uniwersum DC Comics. Szkoda tylko, że potencjał Darkstars, jaki został tu wydobyty niestety może zostać pogrzebany przez kolejnych autorów.

Komiks Green Lantern nie dla każdego

Szalone pomysły Granta Morrisona na papier przelał Liam Sharp, który pomimo lat nadal prezentuje bardzo wysoki poziom. Zwłąszcza jeżeli chodzi o ekspresje. Razem z Morrisonem świetnie się dogadują a w jego pracach widać obfitość kosmicznego uniwersum. I to nie tylko w drugim czy trzecim planie. Na podstawie tego komiksu można by było wydać osobną encyklopedię o pozaziemskich istotach w uniwersum DC. Prace i styl Liama Sharpa przypominają to co prezentował legendarny Jack Kirby. To genialny wzór, przez co w moim odczuciu ten komiks robi się jeszcze lepszy. I nieważne jest to, że komiks nie przypomina pod względem graficznym nowoczesnych publikacji.

komiks Green Lantern tom 3: Blackstars

Komiks Green Lantern tom 3: Blackstars to nie jest pozycja dla każdego. Nie tylko dlatego, że jest to kolejny tom, ale również ze względu na autorów. Grant Morrison i Liam Sharp stworzyli tu kosmiczną karuzelę, która nie wiadomo, w jakim miejscu się zatrzyma. Fabuła jest zawiła i przemyślana, jednak wymaga od czytelnika nieco znajomości uniwersum Green Lanternów. Tak samo warstwa graficzna może być odrzucająca dla osób, które nie przepadają za „starociami”. Jako wielki fan Hala Jordana i Korpusu Zielonych Latarni będę ten komiks chwalił, bo jest za co. Cieszy mnie, że wydawnictwo Egmont postanowiło wydać przygody innych, mniej popularnych w naszym kraju bohaterów. Mam nadzieję, że nie jest to ostatni tom sygnowany logiem Zielonej Latarni w najbliższym czasie jaki znajdziemy na naszym rynku.

Ocena: 9/10

Green Lantern tom 3: Blackstars okładka

Dziękuję wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

logo egmont
  • Tytuł: Green Lantern tom 3: Blackstars
  • Scenariusz: Grant Morrison
  • Rysunki: Liam Sharp, Xermanico
  • Tłumaczenie: Marek Starosta
  • Wydawnictwo: Egmont
  • Data wydania: 28.07.2021 r.
  • Liczba stron: 248
  • Cena: 69,99 zł