II Wojna Domowa X-Men, czyli porażka mutantów

Nie od dziś wiadomo, że jestem wielkim fanem przygód X-Men i to praktycznie we wszystkich wariantach. Wielokrotnie wybaczałem doły fabularne, wpadki scenarzystów i naprawdę złe pomysły. W przypadku II Wojna Domowa X-Men ciężko jest wybaczyć. Komiks z dużym potencjałem został niestety położony na całej linii. Dlaczego? Przekonacie się z czytając poniższą recenzje.

Mgła terriganowa pokrywa już praktycznie cały ziemski glob. Konsekwencją tego jest rosnące napięcie pomiędzy mutantami a Inhumans. Gdy pojawia się Ulysses, młody przedstawiciel Inhumans, który ma zdolność widzenia przyszłości, nie wróży to nic dobrego. Część mutantów widzi w nadzieję na pokój i mniejszą ilość ofiar konfliktów. Inni postrzegają go jako zagrożenie i ostateczny wyrok na ich rasę. Aby temu zapobiec, Magneto wraz ze swoimi poplecznikami jest gotów wypowiedzieć wojnę Inhumans, a nawet własnej rasie. X-Meni muszą zdecydować po czyjej stronie stanąć.

II Wojna Domowa X-Men – czy warto ?

Główne założenie fabuły komiksu II Wojna Domowa X-Men jest dobre. Zwłaszcza że od pewnego czasu mutanci nie mają zbyt kolorowo w uniwersum Marvela. Zwłaszcza że mamy cały czas w głowie mgłę Terrigenową. Cullen Bunn stara się stworzyć jakąś historie i niestety jest ona tylko i wyłącznie jakaś. Ma on wytyczne odnośnie Ulyssesa, bo nie może zbyt mocno ingerować w całe wydarzenie II Wojna Domowa. Przez to historia dzieje się zupełnie obok i nie ma zupełnie żadnego wpływu na główny wątek fabularny. Równie dobrze tego komiksu mogłoby nie być. Centrycznym bohaterem czy też antybohaterem jest to Magneto, który tak naprawdę jest taki sam, jak w setkach innych przygód o mutantach. Jedynie różni się dobór zespołu, jaki obecnie mu pomaga.

II Wojna Domowa X-Men Recenzja

Cullen Bunn może i chciał coś zrobić w tym komiksie, ale zdecydowanie mu nie wyszło. Na plus wpływają na pewno roszady w drużynach Magento i Storm. Warto zobaczyć po raz kolejny Psylock czy Rachel Summers. Widać, że Bunn zna dobrze genezę X-Men, jak i najważniejszy problem ich dotyczący, czyli ksenofobii i rasizmowi gatunkowemu. Niestety cała historia rozczarowuje przez miałkie zakończenie.

W przypadku warstwy graficznej też nie jest zbyt ciekawie. Andrea Broccardo może i odnajduje się w komiksach z cyklu Star Wars takich jak Cytadela Grozy, ale z II Wojna Domowa X-Men mu zdecydowanie nie wyszło. Największy mankament w tym przypadku to twarze bohaterów. Oprócz tego, że średnio wyrażają jakiekolwiek emocje to do tego wszyscy wyglądają jak mężczyźni. Niestety kilka kadrów z Psylock jest po prostu tragicznych. Na domiar złego Medusa z tak małą ilością włosów wygląda fatalnie.

X-Men czy Inhumans?

Jeżeli główne wydarzenie nie jest zbyt dobrze zrobione to nic dziwnego, że komiksy do niego nawiązujące też nie będą rewelacyjne. Tak jest i w tym przypadku. Sięganie po II Wojna Domowa X-Men to chwytanie się ostatniej deski ratunku. Oprócz Extraordinaty X-Men na naszym runku bardzo ciężko znaleźć solowe przygody mutantów. Ten komiks to taki gwóźdź do trumny, który uświadamia, że można wydać komiks praktycznie o niczym.

x-men II wojna domowa

W polskim wydaniu od Egmont mamy dodatkowo komiks Amazing Adventures #9 z 1970 roku. W nim Inhumans spotykają Magneto. Muszę przyznać, że pomimo archaicznej narracji opowieść jest ciekawa, jak na tamte czasy. To zdecydowanie plus dla całego wydania. II Wojna Domowa X-Men nie zachwyca zarówno fabularnie, jak i graficznie. Fani X-Menów tak jak i ja zapewne sięgną po ten komiks, ale dla osób, które chcą tylko zgłębieć bardziej całe wydarzenie zdecydowanie odradzam.

Ocena: 4/10

II Wojna Domowa X-Men

Dziękuję wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

logo egmont
  • Tytuł: II Wojna Domowa X-Men
  • Scenariusz: Cullen Bunn
  • Rysunki: Andrea Broccardo
  • Tłumaczenie: Maria Jaszczurowska, Robert Lipsk
  • Wydawnictwo: Egmont
  • Data wydania: 17.07.2019 r.
  • Liczba stron: 112
  • Cena: 39,99 zł