Wojenne Historie czyli Poe Dameron po raz trzeci!

Wojenne Historie czyli Poe Dameron po raz trzeci!
5 (100%) 3 vote[s]

Eskadra Czarnych pod przywódctwem Poe Damerona nadlatuje po raz kolejny. Tym razem z komiksie zatytułowanym Wojenne Historie, który został wydany w ramach Star Wars Komiks przez wydawnictwo Egmont. Kontynuacja przygód najlepszego pilota nowego pokolenia. Czas zasiąść za sterami myśliwca i dołączyć do Eskadry Czarnych oraz rzucić się w wir walki o przyszłość Galaktyki!

W galaktyce nastał czas niepewności. Ruch Oporu występuje przeciwko Najwyższemu Porządkowi. Pod wodzą generał Organy i jej pilotów z Eskadry Czarnych. Poe Dameron i jego jednostka odnieśli ostatnio słodko-gorzkie zwycięstwo. Piloci dzięki swoim umiejętnością pokonali gangstera Tereksa, lecz podczas całej akcji poległ jeden z nich. Doświadczony pilot L’ulo. Tereks trafił w niewolę do swoich zleceniodawców i teraz szykuje zemstę. Tymczasem w bazie Ruchu Oporu zebrali się wszyscy aby opłakiwać poległego kolegę. Jednak nie jest to odpowiedni czas na takie uroczystości. Zbliżają się kolejne problemy. Akcja musi trwać ponieważ inaczej nie powstały Wojenne Historie!

Czas na powrót najlepszej serii komiksowej jak obecnie jest prezentowana w nowym kanonie Gwiezdnych Wojen. W Star Wars Komiks 5/2018 Wojenne Historie powracamy do przygód Poe Damerona i jego eskadry. Trzeba przyznać, że musieliśmy na niego troszeczkę poczekać, bo poprzednie solowe przygody dostaliśmy dokładnie rok wcześniej. Po traumatycznych przeżyciach związanych ze śmiercią kolegi, cała drużyna musi się otrząsnąć i działać ponieważ zasoby szybko się kończą. Za scenariusz od samego początku odpowiada niezmiennie Charles Soule, który trzeba przyznać świetnie prowadzi całą historię. Osoby znające takie komiksy jak X-Wing Rogue Squadron wydawane jeszcze przez Dark Horsea na pewno nie będą zawiedzione. Wojenne Historie są właśnie w takim klimacie. Charles Soule od pierwszego zeszytu pokazuje jak można tworzyć świetny komiks w uniwersum Gwiezdnych Wojen bez wstawiania rycerzy Jedi czy mocy. Tworzy on bardzo realistycznych bohaterów i ukazuje czytelnikowi jak ważne są relacje i emocje pomiędzy poszczególnymi członkami Eskadry Czarnych.

Charles Soule w tworzeniu ma dość duże pole do popisu bo może wykorzystywać zarówno bohaterów z nowych filmów jak i kreować zupełnie nowych. Dzięki temu otrzymujemy chociażby świetnego antagonistę Tereksa. Gangster, agent, kłamca i manipulator w jednym. Przyznam, że dawno w komiksach z cyklu Star Wars nie było kogoś takiego. Wojenne Historie tu mogą zaskoczyć oprawą wizualną. Tym razem żegnamy Phila Noto, a na jego miejsce witamy Angela Unzueta. Hiszpański rysownik, który rozpoczął swoją karierę na łamach magazynu 2000 AD i ma na swoim koncie komiksy z Avengers, Flashem czy Green Lanternem. Jego prace mogliśmy już oglądać w zeszycie Wśród Sztormów, którego recenzje znajdziecie tutaj. Unzeata rysuje realistycznie z dbałością o szczegóły. O ile można powiedzieć realistycznie o obcych rasach. Zdecydowanie dla serii Poe Dameron jest to dobra zmiana i powiew świeżości.

Wojenne Historie tłumaczyła Katarzyna Nowakowska, która ma już na koncie kilka pozycji z uniwersum. Szczerze, to nie ma się co czepiać. Jest bardzo dobrze. Osobiście czytałem komiks zarówno w wersji oryginalnej jak i wydanej przez Egmont i nie było zgrzytów. Samo wydanie wygląda tak jak poprzednie prezentowane dla nas zeszyty. Oczywiście jako dodatek mamy okładki oraz zapowiedź kolejnego komiksu, tym razem z R2-D2 na okładce.

Poe Damerone i jego Wojenne Historie to komiks bardzo dobry. Zwłaszcza jeżeli chcemy oderwać się od mieczy świetlnych i Mocy. Świetny klimat najnowszych filmów, które Charles Soule zdecydowanie czuje. Stwierdzenie, że jest to najlepsza seria z Gwiezdnych Wojen wydawana obecnie przez Marvela nie jest nad wyraz. Ciekawa intryga, powrót do partyzanckiej wojny i przede wszystkim relacje międzyludzkie to chyba największe plusy tego komiksu. Jako wieli fan Gwiezdnych Wojen, którego nadal boli to, co Disney robi z tym uniwersum widzę światełko w tunelu. Jest nią seria komiksowa Poe Dameron, której na pewno nie odpuszczę tak łatwo!

Ocena: 9/10

Dziękuję wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza do recenzji.