Garfield tom 3 recenzja

Garfield tom 3: Tłusty koci trójpak czyli dobry humor murowany

Jest pomarańczowy, wiecznie głodny i nienawidzi poniedziałków. Mowa tu oczywiście o Garfieldzie, kocie, którego zna chyba każdy. Garfield tom 3: Tłusty koci trójpak to kolejne przygody, kota, psa i ich właściciela Jona.

Wydawnictwo Egmont ma w marcu dla swoich czytelników nie lada gratkę. Garfield tom 3: Tłusty koci trójpak to jak sam tytuł wskazuje potężny gabarytowo komiks z przygodami sarkastycznego kota. Dlaczego trójpak? Odpowiedź jest prosta, Egmont postanowił wydać w jednym swoim tomie trzy mniejsze. Bardzo dobry pomysł i interesujący zabieg na grzbiecie tego tomu. Garfield tom 3: Tłusty koci trójpak to zdecydowanie duża dawka dobrego humoru dla każdego niezależnie od wieku.

Garfield

Mówi się im więcej tym lepiej. W przypadku komiksu Garfield tom 3: Tłusty koci trójpak tak właśnie jest. Trzy książki w jednej to zdecydowanie więcej zabawy. Cały cykl stanowi kolekcję komiksowych pasków, które zostały zebrane w nowym kolorowym wydaniu. Wszystkie są ustawione chronologicznie więc bez problemu można zauważyć jak Garfield zmieniał się na przestrzeni lat. Dodatkowo czasami można się złapać na tym, że dany pasek odnosi się do jakiejś sytuacji, wydarzenia, które miało miejsce w poszczególnych latach. Coś co pozostaje niezmienne w Garfieldzie to jego poczucie humoru i miłość do jedzenia. W szczególności do lasagne.

Garfield się rozsiada, przechyla szalę i traci stopy!

Jim Davis twórca i rysownik przygód pomarańczowego kota potrafi w niesamowity sposób rozbawić czytelnika. Niejednokrotnie ma do dyspozycji tylko trzy kadry, a puenta, każdego z nich potrafi doprowadzić do łez. Czasem jest to śmiech przez łzy bo właściciele kotów znają niektóre sytuacje z własnego doświadczenia. Paski, które są zawarte w trzecim tomie pochodzą z lat 1983-84. Czyli część z nich może wydawać się archaiczne, jednak jest to bardzo mylące. Jim Davis stworzył coś ponadczasowego i uniwersalnego. Dlatego Garfielda można czytać nawet za 20 lat a i tak będzie bawił nas tak samo.

Garfield tom 3 recenzja

Jeżeli chodzi o samo wydanie to Garfield tom 3: Tłusty koci trójpak to jest ono pierwsza klasa. Piękna twarda okładka i ponad 280 stron komiksu. Jedyną rzeczą do której można się przyczepić to ciężar. Przy dłuższym czytaniu zaczyna być to uciążliwe. Ale to Garfield więc waga nie ma znaczenia. Jeżeli chodzi o tłumaczenie to zajął się nim Piotr W. Cholewa. Szczerze to nie można się do niczego przyczepić. Jest to kawał dobrej roboty, nawet jeżeli ktoś porówna sobie oryginalną wersję, to nasze tłumaczenie wypada niejednokrotnie dużo zabawniej. Wielkie brawa!

Jaki jest Garfield? Każdy to wie!

Czy trzeba mówić coś więcej? Garfield tom 3: Tłusty koci trójpak to pozycja, która nawet w najgorszy dzień poprawi humor każdemu. Myślę, że kiedy będę miał zły dzień, chandrę czy gorszy nastrój sięgnę po raz kolejny po ten tom jako gwarantowany poprawiacz nastroju. To piekielnie inteligentny humor zarówno słowny jak i sytuacyjny. W tym tomie pojawia się też Nermal czyli najsłodszy kot świata, co jest kolejnym plusem. Nie bądźcie leniwi i sięgnijcie po przygody ulubionego kota Ameryki, który jest głodny, śmieszny i nienawidzi poniedziałków. A one jego!

Ocena: 9/10

Garfield tom 3

Dziękuję wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

logo egmont