Image ComicsRecenzje Komiksów

Ice Cream Man Tom 2 – ewolucja grozy

Ice Cream Man Tom 2 stworzony przez W. Maxwell Prince i Martín Morazzo nie jest zwykłą kontynuacją. To świadome rozwinięcie formuły, która w pierwszym tomie została jedynie zarysowana. Jeśli debiutancka odsłona Ice Cream Man pełniła rolę manifestu estetycznego, to tom drugi działa jak jego radykalizacja. Bardziej eksperymentalna, mniej oczywista i znacznie bardziej niepokojąca.

Posłuchaj ballady o spadającym człowieku; przeżyj niemą medytację w trzech smakach; towarzysz dziewczynce w jej podróży z martwą przyjaciółką; poczuj klimat różnorodnych kryzysów rozgrywających się na przedmieściu.  Oto prawdziwa lodowa uczta ludzkiego cierpienia – tom drugi zawiera zeszyty 5–8 tej najlepszej, niepoprawiającej nastroju serii, stworzonej przez nominowanego do Nagrody Eisnera scenarzystę W. Maxwella Prince’a (One Week in the Library, The Electric Sublime), rysownika Martína Morazza (She Could Fly, The Electric Sublime) oraz kolorystę Chrisa O’Hallorana (Lockjaw, The Punisher).

Antologii słodkiej grozy

Pierwszy tom Ice Cream Man był przede wszystkim wprowadzeniem do świata serii. Zbioru luźno powiązanych historii, w których motywem przewodnim była obecność tajemniczego Lodziarza. Poszczególne opowieści miały klasyczniejszą strukturę. Punkt wyjścia, rozwinięcie i często ironicznie gorzką puentę. Była to forma bliska telewizyjnej antologii grozy w stylu Strefy mroku.

Ice Cream Man Tom 2

Ice Cream Man Tom 2 świadomie odchodzi od tej przystępności. Narracje stają się bardziej rozproszone, mniej linearne, a czasem wręcz fragmentaryczne. Autorzy rezygnują z czytelnych point na rzecz emocjonalnego rezonansu. Historie nie kończą się „zamknięciem”, lecz pozostawiają czytelnika w stanie niepewności. To zasadnicza różnica. Pierwszy tom opowiadał historie, drugi je rozbija.

Największa zmiana dotyczy samej natury grozy. W pierwszym tomie lęk często miał formę zewnętrzną. Był związany z konkretnym wydarzeniem, sytuacją czy ingerencją nadnaturalnej siły. W tomie drugim horror zostaje przeniesiony do wnętrza bohaterów. Historie skupiają się na uzależnieniach, depresji, samotności czy poczuciu bezsilności. To sprawia, że komiks przestaje być straszny w klasycznym sensie. Zamiast tego staje się głęboko niepokojący. Ponieważ jego źródłem nie jest potwór, lecz ludzka psychika.

Ice Cream Man Tom 2 – nowy koncept

Początkowo tajemniczy sprzedawca lodów był bardziej namacalny. Pojawiał się, inicjował zdarzenia, czasem wręcz sterował fabułą. W tomie drugim jego obecność ulega rozmyciu. Jest mniej widoczny, bardziej symboliczny. To istotna zmiana interpretacyjna. Lodziarz przestaje być postacią w klasycznym sensie. Staje się ideą. Może reprezentować los, przypadek, traumę lub nawet samego narratora. Ta wieloznaczność czyni serię bardziej wymagającą, ale też znacznie ciekawszą na poziomie analitycznym.

komiks Ice Cream Man Tom 2

Styl rysunków Morazzo pozostaje charakterystyczny, ale w drugim tomie wydaje się bardziej surowy i celowo niekomfortowy. Postacie bywają zdeformowane, kadry klaustrofobiczne, a kolory przytłumione. Zdecydowanie jest to inna estetyka niż w przypadku poprzedniego tomu.

Ice Cream Man Tom 2 to komiks trudniejszy, mniej przystępny, ale jednocześnie znacznie bardziej ambitny niż jego poprzednik. To nie jest lektura dla każdego. Wymaga skupienia, otwartości na interpretację i gotowości na dyskomfort. Tymsamym stanowi ciekawy przykład współczesnego komiksu grozy. To opowieść o strachu przed czymś co jest w nas, tylko boi się wyjść. Osobiście uważam ten eksperyment za bardzo udany, bo przyznam, że nie tego się spodziewałem. Miłe zaskocznie.

Ocena: 9/10

Ice Cream Man Tom 2 okładka

Dziękuję wydawnictwu Shock Comics za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

  • Tytuł: Ice Cream Man tom 2
  • Scenariusz: W. Maxwell Prince
  • Rysunki: Martín Morazzo
  • Tłumaczenie: Paweł Bulski
  • Wydawnictwo: Shock Comics
  • Data wydania: 11.02.2026
  • Liczba stron: 128
  • Cena: 71,99 zł