fbpx

Star Wars: Vader na celowniku

Pod koniec października fani Gwiezdnych Wojen dostali w swoje ręce komiks Star Wars: Vader na celowniku od wydawnictwa Egmont. To sześcioczęściowa mini seria z 2019 roku w oryginalne wydana przez Marvel. To właśnie w tym komiksie przez większość czasu śledzimy łowcę nagród Valance’a, który ma za zadanie pozbyć się mrocznego lorda. Wiadomo, że nie będzie to łatwe zadanie, a losy naszego łowcy są już trochę znane polskim czytelnikom za sprawą cyklu Star Wars Łowcy Nagród. Jak tym razem poradzi sobie z misją, która wydaje się niemożliwa? Dlaczego warto sięgnąć po ten komiks? Przekonacie się już za chwilę.

Oprócz wielotomowych cykli o bohaterach i antagonistach odległej galaktyki, wydawnictwo Marvel publikuje także zamknięte, jednotomowe opowieści komiksowe. Jedną z nich jest „Vader na celowniku”, w której Mroczny Lord Sithów tropi tajemniczy syndykat zbrodni działający poza imperialnym systemem rządów. Nie wie jednak, że sam znalazł się na celowniku – ścigają go najgroźniejsi łowcy nagród w galaktyce, najęci przez tych przestępców, by zlikwidować Vadera raz na zawsze! Zbieranina zabójców pod wodzą Beilerta Valance’a – upadłego oficera Imperium – nie cofnie się przed niczym, by zdobyć największą nagrodę w życiu. Valance i Dengar szukają najlepszej broni na Lorda Sithów – będzie im potrzebna, gdy Vader odwróci losy bitwy i przyprze ich do muru! Ale co się stanie, kiedy zarówno myśliwi, jak i zwierzyna odkryją mroczne sekrety syndykatu zbrodni znanego jako Ukryta Dłoń?

O czym jest komiks Star Wars: Vader na celowniku?

Za fabułę komiksu odpowiada Robbie Thompson i przyznam, że jestem pozytywnie zaskoczony. Nie chce zbyt dużo zdradzać, ponieważ dużo się tu dzieje i jest kilka ciekawych twistów. Generalnie cały komiks opiera się na tytułowym polowaniu na Dartha Vadera. Można by pomyśleć, że zostaje on postawiony w pozycji defensywnej. Jednak nie do końca tak jest, a szkoda, ponieważ w wielu przypadkach jest on stawiony zdecydowanie wyżej niż inni bohaterowie. Generalnie Valance, znany i lubiany łowca nagród, który nadal przypomina mi Terminatora zostaje wynajęty przez Ukrytą Dłoń. W miarę szybko rozwiązuje się sprawa czym jest owa tajemnicza organizacja, a łowca wraz z nowymi towarzyszami ma za zadanie pozbyć się Vadera. Sama drużyna jest dość ciekawie dobrana, ponieważ każdy z nich na pewien sposób doznało urazu od Imperium. I w miarę upływu historii dostajemy mini opowieści o każdym z bohaterów.

Star Wars: Vader na celowniku

Generalnie największym problemem komiksu Star Wars: Vader na celowniku okazuje się Beilert Valance. Postać, która została wykopana z głębokich czeluści Legend. I szczerze, tam powinna zostać. Jego historia przedstawiona w tym komiksie nie jest niczym specjalnym i oryginalnym. Dużo bardziej interesujący są jego towarzysze. Valance jest dość charakterystycznym bohaterem. Przede wszystkim ze względu na swój wygląd. Nosi on niebieskie wdzianko i przypomina wspomnianego wcześniej Terminatora. W porównaniu do innych łowców nagród takich jak Boba Fett czy Bossk wiemy o nim dosłownie wszystko. Nie ma w stosunku do tego bohatera ani grama tajemniczości. Przez to jest on mało interesujący.

Polowanie na Dartha Vadera

Strona fabularna jest całkiem ok, bez problemu możemy się wkręcić w całą opowieść, jednak jeżeli chodzi o rysunki to tuj jest dużo gorzej. Największą bolączką jest to, że ten komiks ilustrowało aż sześciu rysowników. Czyli każdy z zeszytów rysował zupełnie ktoś inny. Do tego kolorami zajmowało się siedem osób. I tu nasuwa się zasadnicze pytanie. Dlaczego? Generalnie widać, że każdy z rysowników miał inną wizję, inną stylistykę i skupia się na innych aspektach, detalach czy planach. Niestety jest to genialny przykład jak można popsuć komiks pod względem wizualnym. Graficznie nic się nie wybija, a bohaterowie z każdym zeszytem wyglądają inaczej. Przez to komiks nie posiada spójności, a osobiście bardzo nie lubię jak w trakcie jednego tumu zmieniają się rysownicy i ich style. W tym przypadku mamy karuzelę.

komiks Star Wars: Vader na celowniku

Star Wars: Vader na celowniku to komiks średni. Chyba że należycie do fanów Belerta Valance’a, za którym osobiście nie przepadam. Jego postać lepiej się prezentuje na łamach cyklu Łowcy Nagród niż tutaj. Początkowo myślałem, że ten komiks wypełni jego historię, jednak co chwilę odnosiłem wrażenie, że już to czytałem. Komiks nie jest zły, po prostu jest mocnym średniakiem w uniwersum Gwiezdnych Wojen. Ciekawy konspekt został bardzo zniszczony przez miszmasz rysowników i średni scenariusz. Dlatego jeżeli nie jesteście fanami opowieści o łowcach nagród to śmiało możecie odpuścić sobie ten komiks. Fani Gwiezdnych Wojen na pewno po niego sięgną, bo każdy fan chce mieć wszystkie publikacje, jakie są dostępne na naszym rynku. Dlatego też sięgnąłem po ten komiks, lecz niestety się zawiodłem.

Ocena: 6/10

Star Wars: Vader na celowniku okładka

Dziękuję wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

logo egmont
  • Tytuł: Star Wars: Vader na celowniku
  • Scenariusz: Robbie Thompson
  • Rysunki: Marco Failla, Roberto di Salvo, Marc Laming, Cris Bolson, Stefano Landini, Georges Duarte
  • Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
  • Wydawnictwo: Egmont
  • Data wydania: 27.10.2021 r.
  • Liczba stron: 136
  • Cena: 39,99 zł