Batman tom 4: Wojna żartów z zagadkami

Jeżeli miałbym wymienić dwóch największych przeciwników Batmana byliby to Joker i Riddler. Zarówno jeden, jak i drugi sporo namieszał w długiej historii Mrocznego Rycerza. A co by było, gdyby tych dwóch panów postawić po przeciwnych stronach barykady? To właśnie robi Tom King, w Batman tom 4 Wojna żartów z zagadkami. Gotham staje się polem bitwy dla dwóch stron konfliktu, którym przyświeca jeden cel. Pozbycie się Batmana. Brzmi bardzo interesująco, prawda?

CZYTAJ TAKŻE | Batman Tom 5: Zaręczeni

Joker i Riddler na pierwszy rzut oka mogą się wydawać świetnym duetem sprzymierzeńców. Jednak na początku kariery Mrocznego Rycerza, każdy z nich uważał, że należy mu się przywilej pozbawienia życia Batmana. Zarówno jedne, jak i drugi mają bardzo duże poczucie własnej wartości i ego, przez co prędzej zniszczą Gotham niż pozwolą aby to rywal dopadł obroncę Gotham. Wszyscy złoczyńcy muszą dokonać wyboru kogo poprą. Szalonego klauna czy zagadkowego psychopatę. Wojna przyniesie ze sobą wiele ofiar, a tylko jedna ze stron może wyjść z tej potyczki zwycięsko.

Wojna żartów z zagadkami!

Tom King rozstawia wielką szachownicę ze złoczyńcami Mrocznego Rycerza. Batman znajduje się pośrodku, a szachownica to Gotham. Tak mniej więcej można opisać w kilku słowach to czym jest Batman tom 4 Wojna żartów z zagadkami. Zdecydowanie jest to pierwszy z cyklu DC Odrodzenie, który sprawił mi wiele przyjemności podczas czytania. Tom King wykorzystuje w nim moich dwóch ulubionych złoczyńców, Riddlera i Jokera. Historia jest bardzo dobrze prowadzona. King ukazuje nam motywy każdego ze złoczyńców oraz Batmana, który jest pomiędzy młotem a kowadłem. Wszystko idzie dobrze, aż do pewnego momentu. Pojawia się Kite Man.

Wojna żartów z zagadkami batman

Tak, człowiek latawiec. Rozumiem założenie Toma Kinga, odnośnie tego bohatera. Nie mam zamiaru zdradzać o co dokładnie chodzi, ani dlaczego akurat on. Można było wybrać innego trzecioligowego złoczyńcę. Na plus zasługuje również ukazanie i prowadzenie postaci samego Batmana. Tom King na nowo stara się ukształtować tego bohatera. Muszę przyznać, że w komiksie Batman tom 4 Wojna żartów z zagadkami jest kilka zaskoczeń i to całkiem sporych. Nie tylko sama końcówka, która zmienia status Mrocznego Rycerza, ale również w ciągu trwania całej historii.

Wojna żartów z zagadkami recenzja

Jeżeli chodzi o warstwę graficzną to w głównej mierze odpowiedzialny jest Mikel Janin. Muszę przyznać, że z każdą komiksem w jego wykonaniu zyskuje w moich oczach. A skoro o oczach mowa, to genialnie przedstawia w nich obłęd i determinacje obu złoczyńców. Dużą zasługą jest to, że w przypadku współpracy z Tomem Kingiem nie tylko rysuje, ale również koloruje i nakłada tusz do swoich prac. Dzięki takiemu zabiegowi jego prace mają spójną konwencję i od samego początku wie, jaki chce uzyskać finalny efekt swoich prac.

Batman, Joker czy Riddler?

Nareszcie, po dwóch słabych tomach i jednym średnim albumie przyszedł czas na coś naprawdę dobrego. Cieszę się, że dałem szansę tej serii, bo jestem bardzo mile zaskoczony. Oczywiście ma ona swoje minusy i głupoty, ale to już specyfika tego gatunku komiksowego i znanych bohaterów. Widać, że Tom King wie co chce zrobić z Mrocznym Rycerzem. Do dyspozycji ma dobrego rysownika, z którym dobrze się dogaduje dzięki czemu ich wizja podąża w jednym kierunku. Dodatkowo Batman tom 4 Wojna żartów z zagadkami jest na tyle przystępny dla nowego czytelnika, że nie ma konieczności sięgania po poprzednie albumy. Fani Mrocznego Rycerza będą zadowoleni.

Ocena: 8/10

Wojna żartów z zagadkami okładka

Dziękuję wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

logo egmont
  • Tytuł: Batman Tom 4: Wojna żartów z zagadkami
  • Scenariusz: Tom King
  • Rysunki: Mikel Janin, Clay Mann
  • Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
  • Wydawnictwo: Egmont
  • Data wydania: 21.11.2018 r.
  • Liczba stron: 180
  • Cena: 49,99 zł