fbpx

Kaznodzieja tom 6 (Garth Ennis)

Przyszedł czas na zakończenie serii Gartha Ennisa. Kaznodzieja tom 6 to stylistyczny powrót do początku serii. I niestety jak dla mnie jest to najsmutniejsza wiadomość. Bo przyznam się szczerze, że po Kaznodzieja tom 5 liczyłem na kontynuacja serii pójdzie w tym kierunku. Tom piąty zaoferował nam bowiem bardziej spójną, okraszona mniejszą ilością wulgaryzmów opowieść, w której autorzy przestali zbaczać z obranego kursu. I zamiast raczyć nas pobocznymi, nic niewnoszącymi do głównego wątku historii, wątkami skupili się na Jesse i Tulip. Oczywiście nie zabrakło w nim również Herr Starra a co za tym idzie wątku dotyczącego organizacji Graal. A ściślej rzecz biorąc jej dalszych losów od chwili gdy Starr przejął jej stery. Niestety autorzy postanowili wrócić w tomie szóstym do swojego dawnego stylu. Ale dość mojego narzekania już na samym wstępie. Pora skupić się na tym co przynosi nam lektura ostatniego już tomu cyklu.

Akcja komiksu Kaznodzieja tom 6 toczy się na kilku płaszczyznach równocześnie. Ich wątki przeplatają się przez cały tom. I tak z jednej strony mamy kontynuację przygód Jesse i Tulip, którzy już pogodzenie i przepełnieni łączącym ich uczuciem starają się nadrobić stracony czas. Z drugiej Herr Staara, który wraz ze swoimi współpracownikami z Graala przygotowuje się do ostatecznej konfrontacji z kaznodzieją. Oraz część opowieści związana z konfliktem Custera i Cassid’ego. A na dokładkę we wszystko wplątana jest jeszcze wplata się wątek Gębodupy. Ale nie ma co się dziwić przez pięć tomów nazbierało się kilka tematów, które trzeba było w końcu doprowadzić do zakończenia.

O czym jest Kaznodzieja Tom 6 ?

Trzeba przyznać, że Garth Ennis zgotował nam niezłą mieszankę wybuchową na zakończenie cyklu. I chociaż nie przebija one rozmachem nuklearnego wybuchu z tomu czwartym, to emocji w nim nie zabraknie. Herr Starr mobilizuje wszystkie siły, jakie pozostały z organizacji Graal i postanawia je rzucić do ostatecznego ataku na kaznodzieję. Ujawniając w ten sposób swoim współpracownikom, że tak naprawdę zależy mu tylko na zemście. W międzyczasie Jesse wyrusza na poszukiwanie informacji o swoim dawnym przyjacielu Cassidym. Podczas ich prowadzenia stara się poznać jego historie odnajdując ludzi, którzy znali go wcześniej. Z ich opowieści dostajemy obraz totalnego degenerata, który nawet jak na wampira jest pozbawionego wszelkich uczuć. Jest jeszcze wątek związany z Gęboduopą, który wykorzystany przez swojego agenta porzuca życie gwiazdy rocka. I w końcu odnajduje swoją bratnią duszę w miasteczku, w którym Custer był kiedyś szeryfem. A w samym finale powróci Święty od Morderców.

Kaznodzieja tom 6 recenzja

Reasumując niestety, ale Kaznodzieja tom 6 mnie rozczarował. Nie bark w nim oczywiście dobrych wątków. Można by nawet powiedzieć, że wszystkie zawarte w nim historie są naprawdę dobrze opowiedziane. Lecz niestety sposób w jaki zostały podane mnie osobiście nie odpowiada. Podanie tych wszystkich wątków w postaci jednego wielkiego koktajlu, który mi osobiście przypomina wielki scenograficzny galimatias, popsuł mi frajdę z jego czytania. Do tego powrót do nadmiernej ilości wulgaryzmów spowodował, że nie potrafię wystawić obiektywnej oceny. Rozdarty pomiędzy dobrze opowiedzianą historią a sposobem jej podania, i nie mam tu na myśli części wizualnej, zastanawiam się czasem jak ja w ogóle dobrnąłem do jej końca.

Ocena: 6/10

Kaznodzieja tom 6 okładka
  • Tytuł: Kaznodzieja tom 6
  • Scenariusz: Garth Ennis
  • Rysunki: Steve Dillon
  • Tłumaczenie: Maciej Drewnowski
  • Wydawnictwo: Egmont
  • Data wydania: 19.09.2018 r.
  • Liczba stron: 372
  • Cena: 99,99 zł