fbpx
Komiksy EuropejskieRecenzje Komiksów

Lucky Luke tom 69 – Artysta Malarz

W moje ręce wpadł kolejny album przygód najbardziej znanego kowboja Lucky Luke’a zatytułowany Artysta Malarz. To już 69 tom przygód, a zarazem jeden z ostatnich, jakie rysował Morris. Tym razem za scenariusz odpowiada Bob De Groot, którego zapewne większość z Was nie zna. Szczerze przyznam się, że i ja musiałem sprawdzić, nad jakimi komiksami pracował. Nazwisko było mi znane, ale nie mogłem przypisać do niego odpowiedniego komiksu. Jak zatem wypada album Artysta Malarz na tle innych? Czy jest to równie dobry komiks co za czasu duetu Rene Goscinny i Morris? Przekonacie się już za chwilę.

Kolejna humorystyczna opowieść o legendarnym kowboju! Lucky Luke dostaje ważne zadanie: ma ochraniać w podróży malarza – i to nie byle jakiego, lecz prawdziwego artystę. Słynny autor przedstawia na swoich obrazach życie Dzikiego Zachodu! Podopieczny okazuje się sympatycznym olbrzymem lubiącym dobre jedzenie i saloonowe bójki. Marzeniem twórcy jest namalowanie portretu najsłynniejszego z wodzów indiańskich, Hiawathy. Bohaterowie ruszają więc w długą podróż, podczas której będą musieli stawić czoło szalonemu mścicielowi, chętnym do bitki kowbojom, rabusiowi banków oraz niebezpiecznym wojownikom ze szczepu Zręczne Stopy! 

O czym jest Artysta Malarz?

Lucky Luke tom 69: Artysta Malarz to album, który został wydany bez Rene Goscinnego, ale z rysunkami Morrisa. Tak jak w przypadku Lucky Luke tom 86: Prorok, Morris odchodzi delikatnie już od znanego nam wcześniej stylu. W późniejszym okresie eksperymentował z nowymi technikami rysowania, natomiast już w tym albumie można zauważyć ich początki. Lucky Luke to pewnego rodzaju utarte schematy, których możemy się spodziewać. Ale oto też chodzi w tym komiksie. Jest on pełen humoru, gagów i zabawnych sytuacji. Scenarzysta Bob De Groot wpasował się w klimat opowieści jednak daleko mu do legendarnego Rene Goscinnego. Na plus jest zabawne kilkukrotne nawiązanie do tego, że nasz bohater już nie pali. Co jest pewnego rodzaju znak zmiany czasów. Odnoszę jednak wrażenie, że Bob De Groot zrobił z tego komiksu troszeczkę opowieść historyczną. Faktycznie tytułowy artysta malarz Frederic Remington istniał i z zapisków jakie są dostępne jest on tu idealnie odwzorowany.

Lucky Luke Artysta malarz

Niestety opowieść jest prosta i przewidywalna. Przez co nie ma w niej większych zaskoczeń. Nie znaczy to, że jest zła. Jest poprawna, jednak na tle innych przygód samotnego kowboja było wiele, wiele lepszych. Muszę przyznać, że album Lucky Luke tom 69: Artysta Malarz troszeczkę mnie zawiódł. Zdecydowanie jestem fanem duetu Rene Goscinny i Morris. Nie znaczy to jednak, że źle się przy nim bawiłem. Ma on wszystkie elementy, które mieć powinien jednak w całości jest bez polotu. Ciekawym zabiegiem jest umieszczenie realistycznych obrazów na pracach Frederica Remingtona. Przyznam, że było to niezłe zaskoczenie. Lucky Luke to marka sama w sobie i każdy z albumów to gwarancja przygody i dobrego humoru. Przede wszystkim spędzimy przy tym komiksie miło czas, a ja już wypatruje na horyzoncie kolejnych albumów z przygodami samotnego kowboja.

Ocena: 6/10

Artysta malarz okładka

Dziękuję wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

logo egmont
  • Tytuł: Lucky Luke tom 69: Artysta Malarz
  • Scenariusz: Bob De Groot
  • Rysunki: Morris
  • Tłumaczenie: Maria Mosiewicz
  • Wydawnictwo: Egmont
  • Data wydania: 14.10.2020 r.
  • Liczba stron: 48
  • Cena: 24,99 zł

4 komentarze do “Lucky Luke tom 69 – Artysta Malarz

Dodaj komentarz