Śmierć X czyli początek konfliktu z Inhumans

W grudniu wydawnictwo Egmont postawiło w dużej części na tytuły związane z drużyną mutantów. Dlatego w nasze ręce trafił komiks Śmierć X, czyli początek konfliktu pomiędzy Inhumans a mutantami. Na szczęście praktycznie całe wydarzenie jest dostępne od ręki, ponieważ wszystkie planowane z tym wydarzeniem tytuły zostały wydane w jednym miesiącu. Czy warto sięgać po ten komiks i co zmienia w życiu mutantów? Przekonacie się w poniższej recenzji.

Terrigen to święta substancja dla Inhumans. Daje im życie, a ludzie na całym świecie czekają z niecierpliwością aż jedna z dwóch chmur Terrigenowych przybędzie nad ich miasto i być może zmieni ich w nowego członka rasy Inhumans. Wszystko wygląda pięknie, jednak jak się okazuje, ta substancja jednym daje życia, a drugim przynosi śmierć. Tymi drugimi okazują się mutanci, którzy od zawsze nie mieli łatwego życia. Przedstawiciele obu ras ścigają się z czasem, aby znaleźć pokojowe rozwiązanie tego problemu, tak aby nie przerodził się on w konflikt. Niestety nie wszyscy myślą w ten sposób. Scott Summers i Emma Frost realizują swój własny plan. Nie cofną się przed niczym, żeby ocalić swój gatunek, zwłaszcza że Scott ma już za sobą role rewolucjonisty. Czy jednak otwarty konflikt zbrojny z Inhumans to dobry pomysł?

Inhumans kontra X-Men ?

Jeff Lemire, który od pewnego czasu prowadzi tytuły związane z X-Men siada za sterami wydarzenia, które prowadzi do konfliktu pomiędzy dwiema nacjami. Każda z nich jest unikatowa, a zarazem troszeczkę podobna, dlatego Lemire nie miał łatwego zadania. Niemniej taki weteran, który ma na swoim koncie takie tytuły jak Czarny Młot, Staruszek Logan czy Łasuch nie powinien mieć z tym problemu. Zwłaszcza że pomaga mu przy tym Charles Soule, którego polscy czytelnicy mogą znać z takich serii jak Śmierć Wolverina czy Thunderbolts.

Inhumans kontra X-Men

O chmurze Terrigenowej i jej zdolnościach czytelnicy wiedzieli już dużo wcześniej. Nie jest to zaskoczeniem, jednak Jeff Lemire w komiksie Śmierć X ukazuje nam jak doszło do odkrucia jej zabójczych zdolności. Stawia on również na bohaterów, którzy mają w sobie ciemną stronę. Scott Summers od dawna jest postrzegany nie jako lider X-Men, którym kiedyś był, a rewolucjonista. Tak samo jak Emma Frost, która jak wiadomo zawsze działa tak, aby były jej najlepiej. W jej przypadku mamy największe zaskoczenie. Nie chcę spoilerować, ale wiele osób po prostu przestało ją lubić i do teraz zadaje sobie pytanie. Dlaczego ona to zrobiła? Dlatego brawa dla autorów za bardzo dobre pociągnięcie jej wątku w tym komiksie.

Za warstwę graficzną tego komiksu odpowiada dwóch artystów. Pochodzący z Barcelony Javier Garron oraz Aaron Kuder, który współpracował również z wydawnictwem DC Comics. Obaj panowie prezentują całkiem podobny styl. Dlatego czytelnik nie ma zgrzytu przechodząc pomiędzy pracami tych artystów. Mnie bardziej do gustu przypadł Aaron Kuder, który świetnie pracuje cieniem, dzięki czemu jego rysunki są naprawdę żywe i przestrzenne. Niestety u obu artystów słabo wychodzą twarze bohaterów. Tu mam największy zgrzyt, bo Cristal wygląda naprawdę bardzo niekorzystnie.

Czy warto czytać Śmierć X?

Sam komiks Śmierć X jest niejako wprowadzeniem do całego konfliktu, jakim jest Inhumans kontra X-Men. I warto od niego zacząć przygodę z tym wydarzeniem. Zachęcam Was do sprawdzenia Jak czytać Inhumans kontra X-Men, w tym artykule zobaczycie jak się nie pogubić i co należy nadrobić, aby w pełni zobaczyć co się dzieje wśród obu ras. Fabularnie ten komiks nie jest najlepszy jednak fani X-Men będą zadowoleni. Jeff Lemire nie boi się ryzykować a dzięki jego zabiegom świat X-Men zmiana się. Czy to na lepsze, czy też na gorsze? Dowiemy się niebawem.

Ocena: 6/10

Śmierć X

Dziękuję wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

logo egmont
  • Tytuł: Śmierć X
  • Scenariusz:  Jeff Lemire, Charles Soule
  • Rysunki: Aaron Kuder, Javier Garron
  • Tłumaczenie: Maria Jaszczurowska
  • Wydawnictwo: Egmont
  • Data wydania: 04.12.2019 r.
  • Liczba stron: 120
  • Cena: 39,99 zł