fbpx

Wojny Nieskończoności

Nareszcie przyszedł czas aby rozpocząć Wojny Nieskończoności. Nowe wydarzenie od wydawnictwa Marvel, które ma zmienić wszystko. Jak to zwykle jest promowane „Nic już nie będzie takie samo”. Cóż patrząc po komiksach, które zapowiadały to wydarzenie nie liczę na jakieś fajerwerki. Zwłaszcza że obecnie jest rozgrzebanych tak dużo wątków, które Gerry Duggan może nie zebrać. Niemniej jako wielki fan kosmicznych przygód od Marvela jestem bardzo ciekaw co z tego wyniknie. Przecież powrócił Adam Warlock, co sprawia, iż jestem bardzo zainteresowany. Jak zatem wypadają Wojny Nieskończoności i o co w nich tak naprawdę chodzi? Przekonacie się już za chwilę.

Kamienie Nieskończoności trafiły na Ziemię, a wraz z nimi nadeszła wojna. Doktor Strange, Kapitan Marvel, Loki, Strażnicy Galaktyki i inni bohaterowie ruszają do walki o klejnoty, których prawdziwej mocy i wpływu na wszechświat nikt do końca nie pojmuje. Niespodziewanie na ich drodze staje potężna wojowniczka, zwana Requiem, której tożsamość zaskoczy wszystkich. Stawką w tej wojnie jest sama rzeczywistość. Czy bohaterowie zdołają ją ocalić, czy też odmieni się ona na zawsze? Oto drugi album z nowej linii wydawniczej Marvel Fresh, która zastąpi Marvel NOW! 2.0 i w której będą się odtąd ukazywały najnowsze komiksy z wydawnictwa Marvel. Albumy „Wojny nieskończoności: Odliczanie” oraz „Wojny nieskończoności” łączą obie te linie wydawnicze – zamykają wątki ze „Strażników Galaktyki” (Marvel NOW! 2.0), a jednocześnie przygotowują uniwersum Marvela i jego bohaterów na kolejne przygody, które zobaczymy już w Marvel Fresh.

O czym jest komiks Wojny Nieskończoności?

Na początku trzeba pochwalić Gerry’ego Duggana za konsekwencje swoich działań. Brnie on do wyznaczonego celu, jednak jego pomysł nie jest ani nowy, świeży a tym bardziej nie jest oryginalny. Niestety podprowadzenie do tego wydarzenia, które w mojej ocenie nie było zbyt udane okazuje się poniekąd lepsze niż same Wojny Nieskończoności. Na szczęście broni się ona graficznie, oraz kilkoma naprawdę ciekawymi pomysłami. Jak już wiemy Kamienie Nieskończoności to potężna broń i wielu ma na nie ochotę. Jednak są to zupełnie inne kamienia niż te, które mieliśmy wcześniej. Przekonaliśmy się o tym za sprawą Serii Strażnicy Galaktyki Gerry’ego Duggana. Kamienie Nieskończoności kojarzą się oczywiście z Thanosem, a ten już na początku zostaje wyeliminowany. Wszystko przez nowego złoczyńcę Requiem, którego tożsamość poznajemy bardzo szybko, co jest niewątpliwie błędem. Tym samym Duggan traci wszystko, co nabudował. Szkoda, że nastało to tak szybko, ale dzięki temu możemy skupić się na motywacji i zrozumieniu tej postaci.

komiks Wojny Nieskończoności

Wielowątkowa opowieść jest niestety czasami zbyt złożona i odnoszę wrażenie, że sam autor nie wiedział co tak naprawdę teraz zrobić. Bardzo łatwo jest pogubić się pomiędzy uniwersami, zdarzeniami czy też rzeczywistościami, które mamy w komiksie. Mamy tu tak naprawdę trzech mocnych graczy: Requiem, Loki oraz Adam Warlock. Niestety, zamiast ich wykorzystać Gerry Duggan skupia się po raz kolejny na Strażnikach Galaktyki. Plusem wydarzenia jest to, że nie mamy tu wciągniętych wszystkich bohaterów, jacy są w uniwersum. Jak wiemy w przypadku wszelkiego rodzaju eventów autorzy wręcz garściami biorą superbohaterów. Niemniej nie potrafi poradzić sobie z tymi, których już w to wciągną. Przez to część z nich jest zbędna jak Wolverine czy Czarna Wdowa. Na pewno na plus jest stworzenie nowego uniwersum z połączonych bohaterów. Tu zdecydowanie moim faworytem jest Ghost Panther i Iron Hammer. Szkoda tylko, że tak mało czasu jest widzimy ich na łamach komiksu.

Czy Wojny Nieskończoności to dobry komiks?

 Jeżeli chodzi o warstwę graficzną w Wojny Nieskończoności narysowane są głównie przez Mike’a Dedato. Jego styl to bardzo realistyczne sylwetki, mroczny charakter oraz dynamiczne ujęcia. Do tego dochodzi gęste szrafowanie, czyli pokrywanie płaszczyzn rysunku gęstymi równoległymi lub krzyżującymi się liniami. Sceny akcji są świetnie kadrowane i przedstawione z dużym rozmachem. W komiksie mamy również prace innych artystów, są nimi Andy MacDonalda, Mark Bagley oraz Cory Smith. Ich prace są dużo lżejsze i bardziej cartoonowe, co też wpisuje się w całą opowieść. Jednak to Mike Dedato gra tu pierwsze skrzypce. W naszym polskim wydaniu nie zabrakło również potężnej galerii okładek alternatywnych. Niektóre z nich zostały specjalnie pomniejszone, aby zmieściły się na stronie, a szkoda, bo przez to dużo straciły. Największe wrażenie robi jednak panorama składająca się z sześciu okładek.

Wojny Nieskończoności

Miało być świeżo, a dostajemy odgrzanego kotleta. Wojny Nieskończoności są niejako zakończeniem runu Duggana i zdecydowanie kierowane są do osób, które czytały wcześniejsze komiksy. Samo wydarzenie pomimo kolejnych zapowiedzi, że nic już nie będzie takie samo niestety nie zachwyca. Dużo postaci, z czego połowa zupełnie niewykorzystana, pełno wątków, różne rzeczywistości to największe minusy tego komiksu. Fanom komiksów Marvela mogą się jednak spodobać nawiązania do starych komiksów tego wydawnictwa czy zabawa w połączenie bohaterów w pojedyncze byty. Jeżeli szukacie zamkniętej opowieści, w której poznacie historię od początku do końca to ten komiks nie jest dla Was. Trzeba znać przynajmniej komiks Wojny Nieskończoności – Odliczanie. Czy konsekwencje tego eventu będą miały wpływ na serie Marvel Fresh? Przekonamy się już niebawem.

Ocena: 5/10

Wojny Nieskończoności okładka

Dziękuję wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

logo egmont
  • Tytuł: Wojny Nieskończoności
  • Scenariusz: Gerry Duggan
  • Rysunki: Mike Deodato Jr., Mark Bagley, Cory T. Smith, Andy MacDonald
  • Tłumaczenie: Marcin Roszkowski
  • Wydawnictwo: Egmont
  • Data wydania: 19.05.2021
  • Liczba stron: 332
  • Cena: 79,99 zł