fbpx

Batman Death Metal: tom 2

W grudniu dostaliśmy kolejny tom cyklu Batman Death Metal. Komiksu, w którym Scott Snyder i Greg Capullo wyciągają najmroczniejsze wersje Batmana i zmieniają multiwersum. Batman Death Metal: tom 2 to jednak nie jest w pełni kontynuacja głównego wątku, ponieważ w tym tomie dostajemy zaledwie jeden zeszyt głównego wydarzenia. Reszta to Tie-iny, które poszerzają nam spektrum tego co się dzieje, jak również przypominają jak doszło do tego wielkiego kryzysu. Czy komiks zwalnia? Czy warto po niego sięgnąć i jeżeli tak to dlaczego? Przekonacie się już za chwilę.

Batman, Który się Śmieje posiadł moc Doktora Manhattana i planuje przekształcenie wszystkiego na swoje podobieństwo. Rzuca wyzwanie Perpetui, twórczyni multiwersum, i rusza w pościg za Flashem, który ukrył się w mocy prędkości. Tymczasem bohaterowie z Ligi Sprawiedliwości próbują ułożyć plan pokonania obu istot dysponujących nadludzkimi mocami, a Batman, Superman i Wonder Woman trafiają do mrocznego multiwersum, na planety, na których wciąż trwają Kryzysy, które niegdyś toczyły się na Ziemi. Drugi tom opowieści „Batman: Death Metal” kontynuuje historię stworzoną przez scenarzystę Scotta Snydera i rysownika Grega Capullo (twórców odpowiedzialnych za takie serie jak „Batman” i „Batman Metal”). Ciąg dalszy bestsellerowej historii „Batman Metal” zaskakuje niespodziewanymi rozwiązaniami i swoim rozmachem. 

O czym jest komiks Batman Death Metal: tom 2?

Za cały projekt i główną linię fabularną odpowiadają Scott Snyder i Greg Capullo. Po bardzo dobrym i zarazem kontrowersyjnym komiksie Batman Death Metal: tom 1 dostajemy kolejne wydanie zbiorcze. Dzięki wydawnictwu Egmont dostajemy całość wydarzenia, bo tom 2 to praktycznie same tie-iny. Czyli można śmiało powiedzieć, że dostajemy luźne rozdziały tego co się dzieje wokół głównego eventy. Dodatkowo są one ustawione chronologicznie więc jako całość czyta się to nawet przyjemnie. Nawet, ponieważ niektóre z tych historii są dość słabe, inne wciągające a jeszcze inne po prostu nudne. Jeżeli chodzi o główną oś wydarzeń to Snyder z Capullo wysyłają Batmana, Supermana i Wonder Woman w trzy różne Kryzysy. Kryzysy znane czytelnikom DC Comics, jednak w nieco zmienionej wersji, o czym nasi bohaterowie nie wiedzą. Tam muszą zmierzyć się z przeciwnościami, ponieważ potrzebują „energii kryzysu” aby powstrzymać zło. Niestety dużo tego nie ma, bo tak jak wspomniałem dostajemy tu tylko jedne zeszyt z głównego wydarzenia.

komiks Batman Death Metal: tom 2

Historia Speed Metal skupia się na znanych i lubianych speedsterach. Muszę się oni zmierzyć z Najmroczniejszym Rycerzem w wyścigu do Tronu Mobiusa. Ten jak wiadomo posiada niewyobrażalną moc, która może pomóc bohaterom w pokonaniu wszelkiego zła. Autorami tego komiksu są Joshua Williamson i Eddy Barrows. Przyznam, że jest to dość ciekawa opowieść, która pokazuje nam jak ważna jest Moc Prędkości i czym dla Speedsterów jest rodzina. Na plus jest również nowy design bohaterów. Niestety jak to w komiksach o Flashu akcje gna do przodu i jest przerywana średnimi dialogami, przez co po pewnym czasie się lekko znudziłem.

W komiksie Batman Death Metal: tom 2 dostajemy też historie, w której mamy streszczenie wszystkich Kryzysów jakie miały miejsce w uniwersum DC Comics. Jest ono bardzo lakonicznie i nudne. Nowy czytelnik raczej nie zrozumie tego wszystkiego, a ci, co znają wszystkie najważniejsze eventy będą się po prostu nudzić. Na szczęście w tym tomie pojawia się również backstory o Królu Robinie. Jej autorem jest Peater J. Tomasi. Jest to bardzo dobra i mroczna opowieść pokazująca psychodelicznego Bruce’a, który nie stał się nietoperzem, ale Robinem. Naprawdę warto ją przeczytać, bo po jej lekturze „ćwierkanie” nie będzie brzmiało dla Was już tak samo.

Death Metal w Uniwersum DC

Batman Death Metal: tom 2 to nadal szalona i mroczna historia w uniwersum DC Comics. W porównaniu do pierwszego tomu wypada jednak słabo. Wszystko za sprawą tego, że dostajemy w dużej mierze tie-iny, z czego niektóre naprawdę słabe. Jedna nas wyciągają, inne nudzą dlatego ten tom jest bardzo nierówny. Jeżeli liczycie na Batmana, Który się śmieje to możecie się rozczarować. Jest go tu bardzo mało. Niemniej odgrywa on tu bardzo znaczącą rolę, jednak w tym tomie zdecydowanie detronizuje go Król Robin i dla niego warto sięgnąć po ten komiks. Z komiksami Snydera jest tak, że albo się je uwielbia, albo nienawidzi. Batman Death Metal jest tego doskonałym przykładem, bo coraz bardziej skłaniam się do stwierdzenia, że jest to komik dla mega fanów Batmana. Zwykli czytelnicy mogą nie ogarnąć ilości wątków, powiązań i analogii do innych komiksów.

Batman Death Metal: tom 2

Patrząc na nasze wydanie od Egmontu jest ona jak zwykle na bardzo wysokim poziomie. Na końcu tomu znajdziemy mini galerie alternatywnych okładek. Twarda oprawa również robi robotę i bardzo dobrze prezentuje się z Batman Metal. Dodatkowo patrząc na zapowiedzi kolejnych tomów można śmiało wywnioskować, że dostaniemy pełny event. Potwierdza to właśnie ten recenzowany tom komiksu. Osobiście mnie to cieszy, bo często dostajemy same wydarzenia, bo komiksów, które je uzupełniają. Jeżeli czytaliście pierwszy tom i jesteście zainteresowani dalszymi losami alternatywnej i mrocznej wersji świata Batmana to śmiało sięgające po ten komiks. Nie będziecie zawiedzeni. Ja już czekam na tom trzeci, zwłaszcza że na okładce jest fenomenalny Król Robin, który skradł moją duszę i serce.

Ocena: 7/10

Batman Death Metal: tom 2 okładka

Dziękuję wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

logo egmont
  • Tytuł: Batman Death Metal: tom 2
  • Scenariusz: Scott Snyder, James Tynion IV, Peter J. Tomasi
  • Rysunki: Greg Capullo, Francis Manapul, Eddy Barrows
  • Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
  • Wydawnictwo: Egmont
  • Data wydania: 08.12.2021
  • Liczba stron: 240
  • Cena: 89,99 zł